Najgorsze w depresji i niepełnosprawności nie jest nawet sam ból, lecz to, że inni mogą o nim wiedzieć i nic z tym nie zrobić. Siostry mają swoje życie, dzieci, pracę, partnerów, plany. A ja jestem sama z mieszkaniem, którego nie umiem ogarnąć, z lekami, których nie mam, i z głową, która nie daje mi spokoju. Niby żadna z nich nie mówi: „Czyż jestem stróżem siostry mojej?”, ale w praktyce właśnie tak to

poorepsilon












