Mirki :/ dzisiaj 10 minut przed końcem planowanego czasu pracy, wbiegł szef oznajmiając mi że jestem zwolniony ponieważ firma ma straty i kogoś zwolnić muszą, a że jestem najmłodszy stażem to automatycznie wylatuje.... jutro mamy dokończyć formalności :/ 1 Czerwca kończył mi się okreś próbny, miałem dostać pierwszą umowę o pracę, a tu takie coś. Jeszcze gdyby mi dał czas na znaleźienie innej pracy, ale po co. Jutro dostaje wypowiedzenie i elo.
Pewnego zimowego wieczoru, aby uprzyjemnić sobie seans serialowy, przyrządziłem #!$%@? wywar z granulatu zalanego gorącym mlekiem, który jest również znany jako kakao. Mijaly minuty mojego seansu, wraz z ilością mego wykwintnego napoju w kubku, jednak w pewnym momencie kubek wprawiony w ruch delikatnym ruchem dłoni, niczym akrobata, jebnął salto oddając swoją zawartość na bialutkie prześcieradło, tworzac przy tym wielką brązowa plamę. Nie wiem, dlaczego moja matka nadal mi nie wierzy, ze sie
Mirki, trzymajcie kciuki za moją ciocię, żeby jak najszybciej wyzdrowiała.
Pierwszy raz miała w rękach szybkowar. Robiła zupę. Nie spuściła powietrza przed otwarciem. :(

Cały rosół wylądował na jej twarzy, dekolcie i prawej ręce. :(

Leży w szpitalu teraz i nie widzi nic, jest cała zabandażowana i opuchnięta.

Najgorsze jest to, że jest w Szczecinie, a my w Katowicach. Strasznie daleko. :(

#gorzkiezale #smutek
#anonimowemirkowyznania
Przyszła pora opisać moje stalkerskie przygody xD
Może zacznę od tego, że jeżeli już jakiś #rozowypasek jest przeze mnie stalkowany to może czuć się zaszczycony. Nie zabieram się za JAKIEŚ 7/10, jak już mam poświęcić długi okres czasu to tylko na takie 8-10/10.
Zwykle po prostu szukam na #twarzoksiazka pasków z mojego miasta, po czym dodaje go do znajomych (z fikcyjnego konta ofc, mam takie co maja po 2 lata i
#anonimowemirkowyznania
tl;dr Jestem śmiertelnie chory, nie da się tego wyleczyć. Dodatkowo moje życie to kumulacja koszmarów, niepowodzeń i wiecznych problemów.

Nie szukam rady ani pomocy. Piszę trochę żeby się wyżalić (gorsze dni :/).

W dużym skrócie moje życie jest takie 2/10. Jestem śmiertelnie chory (rzadka choroba), nie da się tego wyleczyć, dodatkowo nie wiadomo kiedy się ona uaktywni i jaki będzie stopień zniszczeń (a raczej jak długo przeżyję). Z pokolenia na pokolenia