Macie to? Każdy rodzic to ma. Ja też. Tak bardzo to mam, że dziś o tym. Może mi to pomoże i choć trochę się oddali. Ten strach…



Ja nie mówię, bo nie pamiętam już dziś (mam nadzieję, że jeszcze sobie przypomnę), o tych 9 miesiącach w brzuchu. Kiedy masz burzę myśli, co to będzie.

Oby zdrowe, oby bez problemów, oby przy porodzie nic… To jest ledwie 9 miesięcy, i to w dodatku
@kubapoz nie odpowiem Ci - im większe tym gorzej. Choć przy drugim człowiek już bardziej opanowany. Najprościej to nie dopuszczać żeby w głowie kluły się takie myśli. W domu sie mówiło "złe myśli przyciągają złe sytuacje". Co ma być to i tak będzie.. ja wysyłam kilka SMS w ciągu miesiąca i staram się długo o tych nieszczęśliwych nie myśleć..
@kubapoz trochę zwariowany wpis czy tam chorobliwie niepokojący. Przecież negatywnych artykułów, często, jeśli nie głównie, o śmierci jest cała masa. W tv, w internecie, w gazetach, ogólnie w mediach. Idąc tym tropem codziennie możesz się zamartwiać o siebie samego nie mając dzieci, że padniesz ofiarą wypadku komunikacyjnego czy śmiercią samobójczą (patrząc na niepokojące statystyki). Jak sobie z tym radzisz? A no zapewne nijak. Tak samo w przypadku stania się rodzicem. Myślisz właśnie
#braciawniewierze!

Dziś pierwszy listopada - dzień wciąż przez niektórych (nawet wierzących) niepoprawnie nazywany "świętem zmarłych". Przypominam prawilnie, że zgodnie z nauką Kościoła Rzymskokatolickiego dziś obchodzimy Dzień Wszystkich Świętych.

W takim dniu jakoś nie mam sumienia dokopywać tym, którzy jeszcze w różnego rodzaju nierealistyczne byty wierzą. Śmierć jest tym, co dotyka każdego z nas niezależnie od wyznawanej wiary i tego, czy w ogóle jakąś się wyznaje - najpierw pośrednio poprzez smutek i
Pobierz haes82 - #braciawniewierze!

Dziś pierwszy listopada - dzień wciąż przez niektórych...
źródło: comment_0hu8vmTqifQkXgRP36l5ni23PTfbjGsJ.jpg
@haes82: Czy faktycznie śmierć dla ateisty jest tak wielkim strachem przed nieznanym? Mi osobiście dużo bardziej podoba się wizja połączenia "moich" atomów z powrotem wewnątrz jakiejś gwiazdy (prędzej czy później będzie to słońce), niż wizja spędzenia nieskończenie długiego życia w niebie. Choćby było tam nie wiem jak cudownie, to będzie trwało wiecznie, a cokolwiek robione wiecznie w końcu się znudzi.. Jasne, że ludzie którzy odchodzą pozostawiają żal i smutek, jednak wielu
Dzień zaduszny to czas przemyśleń. I jest ich wiele, każdego roku. Dla niektórych to nawet kwestia wstawania każdego dnia. Walka z własnymi mrokami, przeszloscią, aktualnością czy brakiem przyszłości. Coraz częściej i mnie takie przemyślenia łapią. Łapie sie na tym ze idąc dalej tym tokiem wiele nie osiągnę ale wracam do myśli. Wracam do nich każdej chwili, tej wolniejszej poza obowiązkami. I mimo natłoku spraw i rzeczy nadal to w niczym nie pomaga.
A.....h - Dzień zaduszny to czas przemyśleń. I jest ich wiele, każdego roku. Dla niek...
#smierc #humor #heheszki #kosciol ##!$%@?

Z życia wzięte, podsłuchana rozmowa dwóch księży na temat kazania na święto zmarłych:

- Ja na końcu swojego kazania zacytowałem Jana Pawła II, który mówił: "Święci nie żądają od nas oklasków, ale byśmy ich naśladowali."
- Ja też na końcu, zwracając się do moich owieczek, użyłem na końcu cytatu, ale tutaj Cię zaskoczę, bo z Tuwima...
- Całujcie mnie wszyscy w dupę! ?
- Nie
- Nie