Wczoraj minęło 5 lat odkąd umarł mój wujek. 56 lat, rak go zabił. Ilekroć o tym myśle, tyle razy jest mi smutno. To nie jest wiek na umieranie, zostawianie żony, dzieci. Dla mojej kuzynki dzień ojca jest smutny, zamiast być szczesliwy. Mnie też za jakiś czas to czeka bo nikt wieczny nie jest i ta świadomość bardzo boli… #smierc
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tesknilam_ dziś u mnie w lokalnej gazecie też przeczytałem, że gość, całe życie w sporcie, uczył WFu w szkole, dziś zmarł. Typ 48 lat, żona i córka około 8 lat. P------------e w takim wieku stracić ojca, jescze w dzień ojca.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Moja siostra lvl 26 niedawno została wdową. Jej mąż zginął w wypadku samochodowym. Nigdy nie byliśmy za bardzo zżyci. Jestem dużo starszy od niej. Problem jest następujący. Mąż zostawił ją bez grosza. Żyli jak to młodzi ludzie, na kredyt. Nie myśląc o przyszłości. Drogie wakacje, wyjścia do restauracji, markowe ciuchy. Po śmierci męża ten czar prysł. Została z kredytami, których nie jest w stanie spłacać. Rodzice mi trują dupę,
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Abstrahując od problemu, p--------e jest to, że jesteś młodym człowiekiem i musisz już odkładać na emeryturę. Z----------z na to państwo 40lat i potem zdechniesz z głodu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Wracając do tematu, ja bym pomógł na ile bym mógł. Bo takim człowiekiem jestem, ale nikt nie powinien mieć do Ciebie pretensji jeśli tego nie zrobisz. To tylko Twoja dobra wola i przede wszystkim Twoje
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ratollo: Wchodzi straż pożarna w asyscie Policji. Chyba że nie chodzi o trupa, a jest podejrzenie zagrożenia życia lub zdrowia. To zdarza się ze policja wchodzi z buta lub np. Z balkonu sąsiadów. Mieszkanie zabezpiecza rodzina. Jeśli nie ma, to spółdzielnia. Policja zabezpiecza tylko do czasu przekazania osobie odpowiedzialnej.
Za drzwi lub okno nikt nie zwróci kasy. Kontratyp wyższej konieczności.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Ostatnio doszedłem do prostego wniosku, że istnieją tylko dwa fundamentalne problemy: śmierć i cierpienie (stany o ujemnym hedonicznym tonie). Tak na dobrą sprawę śmierć może być problemem tylko do tego stopnia, w jakim powoduje cierpienie u osoby umierającej/obawiającej się śmierci i jej bliskich, ale być może nasze zrozumienie tematu jest płytkie, więc lepiej postępować tak, jakby klasycznie postrzegane "ja" było warte zachowania.

1. Czy są jakiekolwiek dobre argumenty sugerujące, że
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Ostatnio doszedłem do prostego wnio...

źródło: comment_1655499918xGwD1F7PKcr9qOO5tfn0md.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Dołożyłbym istnienie ego, które powoduje w nas narcyzm, co za tym idzie też cierpienie, oraz przede wszystkim cholernie nas ogranicza. Wszyscy myślimy ciągle o swoim wyobrażeniu, co często odzwierciedla się w fobiach społecznych, depresji. Zbyt skupiamy się na sobie jako pępku świata, a to jest nie tylko największym problemem ludzi jako jednostek indywidualnych, ale też jako całego gatunku, oddziałowującego w ogromnym stopniu na naszą planetę, problemem który doprowadzi nas
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Dlaczego postrzegać śmierć w kategorii problemu? Jestem w stanie zrozumieć tylko jeden sensowny scenariusz w którym można postrzegać śmierć jako problem. Jeśli nie jesteśmy pewni w co wierzymy, w co chcemy wierzyć, lub co wiemy. Lęk przed nieznanym i tym co czeka nas po śmierci. W innym wypadku śmierć jest albo ukróceniem wszelkiego cierpienia, czyli de facto jak to określiłeś - problemu, lub jest też kolejnym etapem życia naszej
  • Odpowiedz
@runnerrunner: @neil_mccauley89: Podejrzewa się zator płuc. Ale sekcja dopiero ma się odbyć. Padały informacje o jego fatalnym stanie psychicznym i fizycznym. Miał palić pięć paczek papierosów dziennie, rzadko spać, rozmawiać sam ze sobą, a nocami krzyczeć. Nawet jego prawnicy nie mieli z nim kontaktu od 2019 roku. Można stwierdzić, że jego stan wyglądał jak u Pietro Savastano w 2 sezonie, lecz tamten wtedy robił to w celu ucieczki,
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy ktoś z Was dzięki #medytacja i/lub #psychodeliki doszedł do etapu, w którym:

1) nie obawiacie się śmierci swojej ani bliskich (ponieważ "ja" tak jak postrzegane przez większość osób jest iluzją),
2) odczuwacie znacznie mniej cierpienia emocjonalnego i/lub fizycznego?

Jeśli
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Czy ktoś z Was dzięki #medytacja i/...

źródło: comment_1655247525eI424fbyYxdz7dnpurCr4K.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: śmierć ego dużo daje, a jak się ogarnie że nie ma stąd ucieczki, energia nie znika tylko zmienia postać, hermetyczne środowisko to człowiek zaczyna poważnie brać pod uwagę reinkarnację.

Ale wiesz że sam sobie sprawiasz ilość cierpienia? Sam jesteś kowalem swojego losu. Życie jest cierpieniem ale nikt nie powiedział że nie da rady wznieść się ponad to cierpienie
  • Odpowiedz
#ubezpieczenia #smierc #ubezpieczenie #prawo mam pytanie, bo mi ubezpieczyciel odmówił wypłaty po śmierci Taty i nie jestem pewien czy dobrze rozumiem to zdanie: Ubezpieczyciel nie odpowiada za zdarzenia powstałe w następstwie lub w związku z wszelkimi Chorobami zdiagnozowanymi i/lub chorobami przewlekłymi leczonymi przez lekarza w okresie 12 miesięcy poprzedzających datę przystąpienia do ubezpieczenia.

Pytanie czy choroby zdiagnozowane 13 miesięcy przed podpisaniem również się liczą,
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

tata wedlug dokumentacji medycznej miał już zdiagnozowana dusnzica bolesna i miażdżycę w 2010. Umowę podpisał w 2014 albo 2015. Zmarł 7 lat później. Leczył się na serce


@anhydryt: Ankieta była na 100%, i jakby tak wpisał to 90% firm by odmówiło ubezpieczenia albo wyłączyli wszystko co z tymi chorobami związane...
  • Odpowiedz
@Jestem_Tutaj: taaaa, co szósty klient został oszukany przez policję bo prawdziwy sprawca to ich znajomy, a co czwarty dopisał się do polisy/dowodu córki/syna/brata/kogokolwiek innego i nie wiedział że takie szkody tych osób też się liczą :D Ludzie myślą że jak idioci polecimy na ich 500zł składki i załatwimy brak szkód chyba :D A niektórym wręcz cieżko przetłumaczyć, że to już nie te czasy gdzie załatwią sobie u jakiegoś agenta cofnięcie
  • Odpowiedz