#!$%@?łem się Miraski. Oglądałem mystory mojego kumpla. Słoika- studenta- heh- wiadomo- Warszawa-SGH

Zorganizowali sobie wyjazd uczelniany do Poznania na #!$%@? wie co. #!$%@? się. Wiadomo studenty ledwo spuszczone ze smyczy rodzicielskiej to można się bawić na całego c'nie? Podróże komunikacją miejską. Drą mordy jak #!$%@?

TAK SIĘ BAWI, TAK SIĘ BAWI (uwaga, usiądźcie wygodnie) STO-LI-CA XDDDDDDD Słoiki i schabowe #!$%@?, ale oni Są ze stolicy i zawsze byli XD

Tramwaj
@consummatumest: od początku chodziło o to żeby kasę na tym zarabiać, ale jak widać promocja się już skończyła. ci co się przyzwyczaili może zostaną albo i nie. to jest tak jak z tymi grami "za darmo" w których trzeba robicz zakupy żeby przechodzicz kolejne etapy.
@R_O_T_T_E_N: ciekawe jakie to napisy i czy rzeczywiście słoiki czy wręcz przeciwnie, osiedlowe sebiksy, które mieszkają tam od dziecka. Do mnie do bloku tak przyłazili siedzieć na klatce dawniej bo nie chcieli na swojej śmiecić i brudzić i mazać po ścianach. Większość napisów na murach w miastach to też nazwy lokalnych klubów albo nabazgrane podpisy jednych i tych samych typów co się pojawiają od lat.
Mojemu byłemu współlokatorowi też np., pomazali
Mirki walczy moja #cebula z moją kulturą osobistą. Sytuacja jest klarowna. Byłam w berlinie u znajomych, zapraszali no weź przyjedź itp. przyjeżdżam a tu burdel, megaburdel, majtki sie walają, zero jedzenia, zero czegokolwiek i reakcja "no to dajemy Ci spać w piwnicy w berlinie (mieszkają w podpiwniczeniu) mam nadzieje że sie sobą zajmiesz daj ten alko i zrób jakieś zakupy pizze. Oczywiście do tej piwnicy też sobie sama traf bo nikt na
Po czym poznać studenta prawa, wszyscy wiemy. Podobno z rodowitymi Warszawiakami jest podobnie.
A czy wiecie po czym poznać typowego warszawskiego słoika? Podobno ci, którzy szczycą się warszawskim pochodzeniem z dziada, pradziada mają dodatkowy gen, który pozwala im poznać słoika z kilku metrów.
Natomiast jak poznać słoika nie będąc Warszawiakiem?

Otóż typowy słoik w tych krótkich chwilach, kiedy powraca do swojej macierzy będzie opowiadał tylko i wyłącznie o Warszawie. Słowo "Warszawa" będzie
@robertx: nie chodzi mi o to czy się wstydzi czy nie, sami nie jesteście (nie wiem w sumie jak Ty) rodowitymi warszawiakami, a tacy najwięcej krzyczą. Ja za to nie spotkałem żadnego rodowitego warszawiaka, z dziada pradziada a znam kilkanaście osób, komu by 'słoiki' przeszkadzały.
@robertx: ale za to jak są korki to najwięcej "wpychaczy" jest na numerach warszawskich. Z pasa do jazdy w lewo/w prawo jadą prosto, wciskają się w początek kolejki do skrętu itp. Lepiej znają miasto, wiedzą gdzie są możliwości na takie zachowanie.
O ile w przypadku obcych blach jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie wiedział, że dany korek jest w kierunku, w którym potrzebuje jechać i zwykle takich wpuszczam, o tyle
Sytuacja sprzed paru dni. Jade sobie prawilnie jak #sloiki jakims przewoznikiem, siadam na samym koncu i nagle wchodzi Ona.
Pewnie myslicie, ze to bedzie kolejne love stary z piekna pania. Nie Mireczki, byla paskudna. Zajela miejsce obok mnie, chociaz miala wiele innych do wyboru. Po zajeciu miejsca zaczela sie modlic, mysle kij w to, niech sie modli, nie przeszkadza mi to, ale po chwili wyjela Biblie i zaczela czytac. Typowa oaza. Panna
tl;dr


Miraski, tak w temacie kilku postów z ostatnich dni, autorstwa rodowitych mieszkańców dużych polskich ośrodków akademickich, napisanych w tonie "HURR DURR WRESZCIE POJECHAŁY GŁUPIE SŁOIKI MOŻNA NORMALNIE JECHAĆ TRAMWAJEM JAK CZŁOWIEK RODOWITY PRAWDZIWY WARSZAWIAK/WROCŁAWIAK/KRAKUS".

Jestem takim właśnie rodowitym mieszkańcem dużego ośrodka akademickiego i szczerze mówiąc nigdy jeszcze nie poczułem się z tego powodu bardziej wartościowy od przedstawicieli ludności napływowej, a wręcz przeciwnie! Pamiętam pierwszy dzień na studiach, pierwsze wyjścia integracyjne, na