Jak patrzę na rodziny, na pary, na rodzeństwa, na przyjaźnie, na grupy osób coś robiące, na koleżeńskie relacje jakie wszyscy dookoła mają to się zastanawiam, czy ja śnię, a może jestem nie z tej planety, albo zainstalowali mi jakieś wybrakowane oprogramowanie, bo za nic nie potrafię ogarnąć i zrozumieć jak ludzie to robią. To jest jakaś czarna magia, czy ktoś uczy tych wszystkich ludzi jak nawiązywać relacje, czy to przychodzi innym naturalnie?
#anonimowemirkowyznania
Zabawne, że jeszcze jakiś czas temu #samotnosc nie była niczym szczególnym - a przynajmniej odnosiłem takie wrażenie.
Nie licząc rodziny (czyli trzech osób) jestem sam. Brak przyjaciół, różowej czy jakichkolwiek znajomych. Po skończeniu liceum, jak to często bywa, drogi rozchodzą się w różne strony i nawet najlepsze relacje mogą zostać nadszarpnięte lub całkowicie zerwane. Niestety dość wyraźnie tego doświadczyłem przez ostatnie lata, co w ostatnich miesiącach aż nadto uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
Nie potrafię nawet rozmawiać z osobami w pracy, mimo sytuacji w której rozmowa się toczyła na tematy w których mogłem się wtrącić i coś powiedzieć, przyłączyć się czy coś. Próbowałem wyjść ze swojej strefy komfortu, próbowałem przyłączyć się do rozmowy, koniec końców wyszło tak, że przyszedłem, posiedziałem, a po chwili poszedłem sobie, i pewnie będą o mnie dziwnie myśleć albo śmiać się (a najprędzej nie będą i mnie nawet nie zauważyli, ale
Chciałoby się trochę ciepła ze strony innych ludzi ale po jakimś czasie zdaje sobie sprawę że sam tego ciepła nie generuję, jestem w skrajnej apatii, zgnuśniały, bez pozytywnego spojrzenia na życie. Ciężko wówczas przyciągnąć takich ciepłych, fajnych ludzi którzy mogą choć trochę ocieplić moje serduszko, i koło się zamyka.
#samotnosc #zalesie
@Arstotzkaball: mutacje i różne wariacje, nawet jakby brat z siostrą całe życie to z czasem by się bardzo ich pra bachory różniły. Różnorodność według ewolucji to klucz do sukcesu, ale za ile tam lat wszyscy mężczyźni będą wyglądali jak chady a laski jak lalki barbie :) Jak operacje plastyczne będą bardziej popularne.
Według mnie nie ma czegoś takie jak samcy alfa każdy ma inny dobór cech xd Mozliwe że chodzi Ci
zaczynam studia i już każdego dnia jestem cały zestresowany :/ Nawet się zacząłem lekko trząść w najgorszym momencie dzisiaj. Bo już w tym miesiącu będzie trzeba zrobić prezentację w dwie osoby, a mam przed tym lęk. Nikogo nie znam, dopiero dzisiaj dołączyłem do grupy na fb. Najgorsze, że to będzie trwać 3 lub 5 lat, wolałbym już pracować w jakiejś marnej, ale spokojnej pracy
#fobiaspoleczna #samotnosc #przegryw
@myszka231: pierwsze kroki są zawsze najgorsze, jeśli nic z tym nie zaczniesz robić, to później będzie tylko gorzej, mówię Ci to z własnego doświadczenia
wykaż się inteligencją i ucz się na błędach innych
chyba, że uznasz że tak Ci jest po prostu dobrze - to wtedy wszystko w porządku
Kim wolicie być?Mieć ryj 10/10 i przebojową osobowość,ale urodzić się na Chińskiej albo ogarniętej wojnami Afrykańskiej wsi,czy urodzić się introwertykiem z ryjem 4/10,ale w Norwegii,Islandii i innej Kanadzie,etc?
#przegryw #blackpill #samotnosc #fobiaspoleczna #feels #stulejacontent #przemyslenia #gownowpis #pytanie

Kim wolicie być?

  • Ryj 10/10,ekstrawertyk-Kraj Trzeciego Świata 32.3% (52)
  • Ryj 4/10,introwertyk-Kanada etc 67.7% (109)

Oddanych głosów: 161

Od 2 lat nie potrafię zapomnieć o dziewczynie w której się zauroczyłem. Poznałem ją na kursie, była to JEDYNA ładna dziewczyna z jaką było mi dane zamienić parę słów w całym moim dwudziestoparoletnim życiu, jedna z niewielu z którą pisałem na messengerze, w dodatku to ona do mnie cichego spierdoksa pierwsza wyciągnęła rękę. Żyje sobie teraz kompletnie nieświadoma że sprawiła że na chwilę moje życie nabrało kolorów, nawet nie zdaje sobie sprawy
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 25
Nie chce mi się żyć. Nie jestem smutny ani nic ale po prostu mi się nie chce. Otworzyłem messengera i dostałem sztyletem prosto w serce bo się zorientowałem ze nie mam takiej osoby na codzień żeby sobie pogadać o #!$%@? o bardziej konkretnych rzeczach, o problemach. Po prostu nie mam. Wszyscy mają we mnie wysrane i nie mam tego nawet czym zamaskować, po co mam chodzić do pracy, uczyć się, robić cokolwiek
Nienawidzę weekendów i chyba stałem się pracoholikiem.

Gdy przychodzi piątkowy wieczór mój nastrój drastycznie spada i wyczekuję poniedziałku by znowu wrócić do pracy. Nie jest to zwykły pracoholizm, ale ucieczka od samotności jaka nęka mnie pod koniec tygodnia. Bywało, że chodziłem do pracy nawet w weekendy, bo pustka w mieszkaniu niszczyła mnie tak bardzo, że musiałem gdzieś wyjść. Najgorzej jest chyba w sobotę rano (w piątek jestem jeszcze zbyt zmęczony), tułam się
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.