Mam pytanie na temat książek związanych z tematyka rozwoju osobistego. Zacząłem czytać „obudź w sobie olbrzyma” tony’ego robinsa i dowiaduje się chwile potem, ze to oszust i sprzedawca marzeń. To samo dotyczy kyosaki’ego i Napoleona Hilla. Już nie będę wspominał polskiego „rynku” z grzesiakiem na czele. Nie wiem czy jest sens czytać książki ludzi, którzy „sukces” osiągneli trochę inaczej niż opisują w swoich książkach - bo to nie jest wiarygodne.
Czy są
Czy są












