386054,02 - 14,31 = 386039,71
Ostatnio mam zbyt wiele przygód ze snem. Coś mnie przebudziło o 1 rano, a potem obudziłem się o 4 nad ranem… Uznałem, że nie będę aż tak wcześnie leciał na bieganie – spróbowałem jeszcze się zdrzemnąć, ale po 20 min znowu się obudziłem… Najwyraźniej tak miało być i już ¯\_(ツ)_/¯
Prognozy wypełniły się w 100% - na termometrze -1°C, wiatru malutko ale smog wciąż przedmuchany, więc długie
Ostatnio mam zbyt wiele przygód ze snem. Coś mnie przebudziło o 1 rano, a potem obudziłem się o 4 nad ranem… Uznałem, że nie będę aż tak wcześnie leciał na bieganie – spróbowałem jeszcze się zdrzemnąć, ale po 20 min znowu się obudziłem… Najwyraźniej tak miało być i już ¯\_(ツ)_/¯
Prognozy wypełniły się w 100% - na termometrze -1°C, wiatru malutko ale smog wciąż przedmuchany, więc długie









Brr. Co za syf... Niby +3°C, więc założyłem krótkie ciuchy. Wiatru miało nie być, a tymczasem p------o takim wrednym wmordewindem że chwilami odechciewało się wszystkiego. Jak wyszedłem, to był jakiś mikro-kapuśniaczek, ale jak już ruszyłem to się rozlało na dobre. I do tego kuźwa smog jak diabli... Normalnie marzenie. Jak dobiegłem z powrotem do domu to miałem tak przemarznięte dłonie, że dłuższą chwilę mi zajęło rozpięcie
źródło: comment_rsymN68JHLm0X4J5s7rP5jBaNbw1kGiM.jpg
Pobierz