387 620,19 - 8,82 = 387 611,37

Koszmarnie zaspałem… Otworzyłem oczy równo o 5 rano, i to tylko dzięki jojczącemu nad uchem kotu. No ale jak się idzie spać o 1 nad ranem to co się dziwić... ¯\(ツ)_/¯

Sprawnie się zebrałem - trochę to i tak zajęło, bo na zewnątrz 0°C i trzeba było (po raz ostatni tego przedwiośnia, mam nadzieję) wyciągnąć długie ciuchy... Pewnie w krótkich też by dało radę,
enron - 387 620,19 - 8,82 = 387 611,37

Koszmarnie zaspałem… Otworzyłem oczy równo o ...

źródło: comment_UITY34AB3nE6qsrS2r10DfI8cXBhmFIC.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

387 625,37 - 5,18 = 387 620,19

Rano nie było jak biegać - żona zestresowana wcześniejszym wyjściem do pracy, dzieci trzeba było wcześniej podrzucić do szkoły, nie chciałem jej dodatkowo stresować dodatku padało, co przeważyło na korzyść niebiegania ¯\_(ツ)_/¯

Ale teraz... młody miał trening piłkarski, akurat nieopodal Zalewu Nowohuckiego - tam, gdzie zacząłem swoją przygodę z bieganiem niemal 4 lata temu... Strasznie mocna pokusa ( ͡º ͜ʖ͡º)
I wiecie co? Akurat przechodzili
enron - 387 625,37 - 5,18 = 387 620,19

Rano nie było jak biegać - żona zestresowana ...

źródło: comment_YtjNbH7SzI84G69TAEOgWOlBo3dvAdIc.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron z zegarkiem Garmina?


@lubie_p--o: tak, ale w sumie równie dobrze możesz po prostu założyć konto w GC i synchronizować z nim przy użyciu tapiriika dowolną inną apkę - runkeepera, stravę, endomondo...
  • Odpowiedz
387860,40 - 19,30 = 387841,10

Miało być 20, ale pochrzaniłem obliczenia. A w dodatku padł mi zegarek xD

Do 00:30 malowałem kuchnię, o 1:00 położyłem się spać. I... obudziłem się sam, przed budzikiem, o 5:30. Najwyraźniej organizm domagał się wybiegania ¯\_(ツ)_/¯
Na zewnątrz piknie: Słońce co prawda za chmurami, ale na termometrze 5°C, do tego lekki wiatr... Co prawda smog w okolicach 90%, ale uznałem że dzisiaj będzie relaks - co raczej wyklucza
enron - 387860,40 - 19,30 = 387841,10

Miało być 20, ale pochrzaniłem obliczenia. A w...

źródło: comment_xgUNHtQuKyDRoqAbcKNOYkCQvK9DMsBq.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: > "Totalnie niespieszny trucht, tempo słabe... i niech sobie takie będzie."
Średnie tempo 5:05, w drugiej strefie tętna byłeś przez 1,5 minuty - gdzie ten niespieszny trucht i tempo słabe? ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
387952,41 - 27,50 = 387924,91

Hoho, kiedy ja ostatnio tyle biegałem. Wczoraj czterdziestka kumpla, więc na poranne bieganie nie było szans - ale za to po obiedzie poszło. Jednak to wczorajsze picie było czuć, najbardziej przeszkadzało to, że wziąłem tylko jeden bidon, trzeba było mocno oszczędzać, bo niedziela niehanlowa..a wróć, w lesie i tak nie dotyczy.

Plan był prosty - 1h10 tam, 1h10 z powrotem, w praktyce powrót szybszy, bo ciut bardziej z góry
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388216,08 - 17,11 = 388198,97

Ajajajaj, kłopoty żołądkowe nie chciały puścić przez cały trening, dawno mnie tak nie ucieszył widok domu XDD Ale poza tym piękna pogoda i dystans coraz bliżej półmaratońskiego :x

Statystyki:

Dystans:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388320,74 - 13,14 - 23,14 = 388284,46

Za wczoraj i dziś.

Wczoraj miało nie tyle padać, co raczej napierdzielać wodą z nieba jak z cerbera. Mimo wszystko ustawiłem budzik na 4:30 - uznałem, że jak się prognozy spełnią to się położę i dośpię ¯\_(ツ)_/¯
Obudziłem się - cisza! Nie szumi deszcz! Aż wyjrzałem za okno - wieje, ulice mokrawe ale dyszczu ni mo! Termometr pokazuje 3°C, na smogometrze czyściutko - cyk krótkie ciuchy
enron - 388320,74 - 13,14 - 23,14 = 388284,46

Za wczoraj i dziś.

Wczoraj miało nie ...

źródło: comment_xYuYTmml3r3fP6ygi1oVqr1VshO7w2fq.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@pestis: w sumie to w ogóle nie kuszą. Pijam soki wyciskane, a nic nie jest lepsze niż muszynianka z limonką ()
  • Odpowiedz
#biegajzwykopem 388404,90- 8.00 oraz -18.00 = 388378,90

#sztafeta #ruszkrakow

Za piatek i dzisiaj. Przygotowuje sie do polmaratonu warszawskiego, chcialbym zlamac 2h. Dzisiaj 18km w 1.50h ale z duzymi rezerwami bieglem. Mam gdzie urwać. Potem chce uderzyc na Cracovia Marathon i to jest glowny cel. Od stycznia juz 8kg w dol !
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388555,74 - 5,24 = 388550,50

Pyk, i fali wznoszącej ciąg dalszy :3

Statystyki:

Dystans:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388667,53 - 13,09 = 388654,44

Wczoraj nie było szans na bieganie - dzieci trzeba było ekstremalnie wcześnie do szkoły zawieźć, nie chciałem już żony stresować ¯\_(ツ)_/¯
Dzisiaj nie mogłem sobie odpuścić, wystarczą dwa stracone dni - obudziłem się o 4:34 i choć trochę byłem nieprzytomny, to jakoś się pozbierałem. Oczywiście koty dostały żarcie, bo priorytety muszą być ( ͡º ͜ʖ͡º)

Fajne warunki - wróciło ciepło (+2°C), smog elegancko rozwiało... ciekawe
enron - 388667,53 - 13,09 = 388654,44

Wczoraj nie było szans na bieganie - dzieci tr...

źródło: comment_vflQlvnwjbQyWlWXyfOSB327aN4elHUU.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388791,88 - 12,49 = 388779,39

Back on the right track :3

Statystyki:

Dystans:
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

5187705 - 1650 - 1550 - 2000 - 1800 = 5180705

Na śmierć zapomniałem dopisać w zeszłym tygodniu… Ot standardowe wypady z dziećmi na basen. A wczoraj udało się zaliczyć pełne 2 km – na początku szło słabo, bo trafiło się kilka osób które ewidentnie nie miały obycia na basenie... płynięcie pod prąd, zawracanie nagle na środku toru i inne takie. I gdy dopływałem do krawędzi - ktoś mnie chwyta za rękę (
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

5190005 - 2300 = 5187705

Zmiana basenu, woda wydawała się jakby o kilka stopni cieplejsza, 8-10 długości i okulary kompletnie zaparowane, nigdy więcej (°°
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388976,82 - 11,24 = 388965,58

Wczoraj rano tak pizgało złem, że nawet żona nie musiała mnie odciągać od pomysłu biegania – uznałem, że po dwóch tygodniach z rzędu jeden dzień odpoczynku nie zaszkodzi ¯\_(ツ)_/¯
Dzisiaj już ssanie na bieganie miałem mocniejsze – ale że cały czas coś tam dłubię przy remoncie, to mało brakowało a miałbym drugi dzień przerwy od biegania… Dość późno wrócił z basenu, musiałem szybko dokończyć malowanie a potem jeszcze wyczyścić
enron - 388976,82 - 11,24 = 388965,58

Wczoraj rano tak pizgało złem, że nawet żona n...

źródło: comment_w9T6C5jVOLmpHUj1IL4KXLbL3xQnLmpk.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

389037,28 - 5,02 = 389032,26

Parę przebieżek między zajęciami. Pizgawica jak w kieleckim XD

Statystyki:

Dystans:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach