No i luty zamknięty wynikiem 324 km (mój rekord, dotąd wszystkie lute miałem mocno pechowe) - czas zacząć wyrabiać normę na marzec ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nawet w miarę pospałem, równe 5h wyszło - ale coś ciężko mi szło zbieranie się z łóżka i ostatecznie wystartowałem o 5:05.
Dzisiaj temperatura już dużo wyższa, +7°C... a przynajmniej tyle było jak startowałem. Smog... no niestety tym








Miły początek weekendu. Obudziłem się o wpół do szóstej, pełen energii (położyłem się spać przed 23) sprawnie się pozbierałem i równo o 6:00 wystartowałem sprzed domu. Dwa miłe zaskoczenia: temperatura (- 4°C) i smog zaledwie na poziomie 70-80% ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W końcu udało mi się pobiec na moją ulubioną trasę – dobrych parę kilometrów poza granice Krakowa, gdzie – mimo że jest sporo wsi
źródło: comment_xwjE8pwQYAjUtMNVCYrGCo9kvQj0fte6.jpg
Pobierz