Mirki pewnie większość z Was już wróciła ze świąt w domach rodzinnych, a więc prawilnie przypominam aby pamiętać o rodzicach codziennie i wpadać do nich jak najczęściej.

Obecnie sam mam chorych rodziców i zawsze gdy wyjeżdżam cholernie źle się czuję ponieważ wiem, że tym razem może już po raz ostatni spotkałem się z tatą lub mamą. Jest to cholernie trudne i pomimo świadomości, że prędzej czy później umrą nie mogę przywyknąć do
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wiszacy_mysliciel: trzymaj się. Widze ze jestes silnym czlowiekiem.
O tym co piszesz czesto zapominam. Głównie dlatego, ze moi rodzice nie rozumieja logiki i zachowania mojego. Czesto to glupie sprawy, ake niestety wpływają na mnie mocno. Do tego stopnia ze sie wprowadziłem.
Miłość jednak w kazdej postaci jest trudna...

A do tego smierc tak trzeźwo i madrzwe zyciowo mowiacego księdza... Az wstyd,ze nie czytalem jego ksiąŻki a teraz pewnie sie rzuca
  • Odpowiedz
@wiszacy_mysliciel: popieram Cie całkowicie. moi rodzice nie sa jeszcze specjalnie schorowani, ale staram się pamietac na codzien, ze to nastapi, i utrzymywac z nimi mozliwie najpelniejsza wiez. moze to pragmatyczne, ale przynajmniej bede miala co wspominać w razie w ...
  • Odpowiedz
@alex-fortune: masz świadomość ze osoby uzależnione to mistrzowie manipulacji? Zyja klamstwem i prowadza tak jakby 2 zycie. Nigdy nie miej pewnosci co do swoich bliskich, tym bardziej jesli mowimy o tym szsrszym kregu rodzinnym. Uzaleznienie to parszywa choroba jest
  • Odpowiedz
@ouiWack: należy zaczać od tego, ze mojego krzesnego który zawsze śmieszkował z mojej siostry 'a kiedy sobie kawalera przyproawdzisz' kawał sie przejadł po tym gdy jego syn -a mój kuzyn- zalał przypadkową karynke;
kolejni po ślubie szczęśliwe bezrobotne małżeństwo po roku, jeszcze inni też z przypadku jak kuzyn no.1, kolejni 'planowany brajanek', zostaje ja, moja kuzynka która jest stewardessa w emirate airlines, gdzie jesteśmy 'czarnymi owcami' i moja siostra-lesba.
  • Odpowiedz
Mireczki, tak mi was szkoda. Zawsze jak są święta to psioczycie, że awanti przy stole, jakaś polityka, pierdoły. Ja jestem właśnie na trzecim śniadaniu, na każdym miła i ciepła rodzinna atmosfera. Tego wam życzę.
#wielkanoc #swieta #rodzina
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy moja dziewczyna (jestesmy razem od 3,5 lat) ma zostac chrzestna dziecka mojej siostry ???
Sam juz nie wiem co o tym myslec ?
Najdziwniejsze jest to , ze moja siostra nie zapytala sie jej tylko mnie ( moja dziewczyna w ogole nie widziala mojej siostry dziecka, ani nie lubi za bardzo dzieci ) a siostra juz zdecydowala, ze juz jest chcestna i koniec. Jak dzisiaj wspomnialem o tym by zaprosila moja
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja jestem osoba wierzaca a moja dziewczyna raczej nie


@wojtasmal92: Ej no, mirku! Sam sobie odpowiedziałeś jak rozwiązać problem. Twoja dziewczyna oświadcza, że jest niewierząca i, po pierwsze, jeśli zostanie chrzestną, zaprzeczona zostanie istota bycia rodzicem chrzestnym, a po drugie, najważniejsze, będzie się to gryzło z jej zasadami i przekonaniami. Jeśli Twoja siostra tego nie zrozumie, to znaczy, że powinieneś się zastanowić, czy czasem nie kopnąć jej w dupę.
Zresztą,
  • Odpowiedz
@mamFAJNYnick: ha ha ha dobre - przygotowuje się...

Przecież na tych kłótniach rodzinnych przy wódce to ludzie gadają tak oklepane frazesy\banały że się rzygać chce.
  • Odpowiedz
Mirki. Pytanie czy też tak macie, czy ja jestem dziwny? Wczoraj wieczorem zmarła moja babcia i moją pierwszą reakcją była radość. Wszyscy płaczą, zdruzgotani, wysyłają kondolencje, po ojca właśnie jadę pociągiem do Gdańska, bo sam nie jest wstanie wrócić, będę przez to musiał jakoś nadrobić zajęcia na uczelni.
I to nie tak, że z babcią nie byłem związany. To ona wychowywała mnie przez całą podstawówkę i nawet gimbazjum.
Cieszę się, bo ostatnie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@juch11111: jak jest szansa, to się ratuje dla tej osoby, jak nie ma szansy to się ratuje dla samego siebie. człowiekowi ciężko się jest pożegnać. Z moją babcią było podobnie, cierpiała jakiś czas i jak odeszła to mi ulzyło, że już nie cierpi, że jest gdzieś, gdzie jest jej lepiej. tęsknota przyszła później, ale żalu czy cierpienia nie było.
3m się, wspieraj wszystkich dookoła dobrym słowem, bo tego potrzebują a
  • Odpowiedz