Pozycja na co dzień, YSL L’Homme EDT. W otwarciu czuć bergamotkę, trochę cytryny oraz świeży korzenny akord. Jest też imbir, a w tle da się wyłapać również trochę bazylii, fiołka i ozonowego akordu. Kompozycja jest lekka, z delikatnymi przyprawami i gładką drzewną bazą. W drydownie pojawia się też odrobina tonki.
Cytrusy zanikają bardzo szybko, jednak zapach utrzymuje swój świeży charakter. Ogólnie wiele się tu nie dzieje,























plusy:
* wygoda - brak zakupów, brak straconego na gotowaniu czasu
* policzone makro - nie mam na myśli tylko kalorii; mam cukrzycę i dla mnie policzone węgle to złoto
* smak - zdarzały się wpadki, ale nawet na tanich cateringach przez ostatnie 4 lata diet (oczywiście nie cały czas) 95% potraw oceniłbym
wybór dań jest spoko, ale droższy, ja nie jestem wybredny i nawet lubiłem jak dostawałem niespodzianki, z reguły zawsze wszystko zjadałem
na