#metal #thrashmetal #heavymetal #polskamuzyka
#cultowe (1825/1000)

Turbo - Ocean of Tears z płyty pt. Epidemic (1989)

Dość przełomowa płyta w dyskografii Turbo, trochę wyprzedzająca polską muzykę tamtej epoki, bo mocno techniczna i połamana - "riffowa", zamiast hard&heavy jak wcześniejsze wcielenie Turbo. Właściwie, tak jak nie raz wspominałem że wczesne Acid Drinkers kojarzy mi się z Anthraxem, tak Litza chyba odcisnął spore piętno, bo i Epidemie
cultofluna - #metal #thrashmetal #heavymetal #polskamuzyka
#cultowe (1825/1000)

Turb...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siema ekipa spod #metal i #thrashmetal.

Pamięta ktoś jeszcze francuską Massacra i ich płytę Signs of the Decline z 1992 roku?

Leci u mnie dzisiaj z głośników i zastanawiam się, czy ktoś tu jeszcze do tego wraca, czy ten album całkowicie przepadł pod naporem nowszych rzeczy. Jak u was dzisiaj siedzi ten materiał?

#metal #thrashmetal #deathmetal
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#metal #thrashmetal #polskamuzyka
#cultowe (1810/1000)

Quo Vadis - Hiroshima z płyty pt. Born to Die (2016)

Quo Vadis - tzn. to szczecińskie, nie mylić z kanadyjskim - to jeszcze jedna kapela z kategorii "lubię bardziej niż powinienem". Trochę irracjonalnie, nie wiem co mnie tak przy nich trzyma :)
cultofluna - #metal #thrashmetal #polskamuzyka
#cultowe (1810/1000)

Quo Vadis - Hiro...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#metal #thrashmetal
#cultowe (1803/1000)

Kreator - The Pestilence z płyty live pt. Terror Prevails: Live at Rock Hard Festival (2010) - razem z intrem pt. Choir of the Damned, video jest z Live At Rock Hard Festival 2010, które w wersji audio znalazło się na koncertówce

Rzadko pod tag daje live z premedytacją, tzn. zamiast tej samej piosenki w wersji studyjnej, ale ta koncertówka jest dla mnie szczególna.
cultofluna - #metal #thrashmetal
#cultowe (1803/1000)

Kreator - The Pestilence z pły...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cult_of_luna: mam niemal identyczne doświadczenie, z początku anthrax wydawało mi się takie dziwnie wręcz melodyjne i popowe pomimo całej mojej sympatii do crossoveru/hc, ale jednak po jakimś czasie człowiek zauważa ile tam jest intensywnych riffów i nieposkromionej energii – persistence of time zajebisty album ʕʔ
  • Odpowiedz