#perfumy #frufrecki
Nishane Hundred Silent Ways. W otwarciu od początku są białe kwiaty, zapodane w słodki i kobiecy sposób. Jest wśród nich tuberoza, uwydatniająca się w pierwszych minutach, a dalej gardenia i jaśmin. Towarzyszą im owocowe nuty, czuć brzoskwinię i może trochę mandarynki, ale dosyć szybko zostają przykryte przez inne nuty. Jest też dużo słodyczy w postaci wanilii, która również daje o sobie znać już na samym początku.
Nishane Hundred Silent Ways. W otwarciu od początku są białe kwiaty, zapodane w słodki i kobiecy sposób. Jest wśród nich tuberoza, uwydatniająca się w pierwszych minutach, a dalej gardenia i jaśmin. Towarzyszą im owocowe nuty, czuć brzoskwinię i może trochę mandarynki, ale dosyć szybko zostają przykryte przez inne nuty. Jest też dużo słodyczy w postaci wanilii, która również daje o sobie znać już na samym początku.








Olivier Durbano Black Tourmaline. W otwarciu obecny jest czarny pieprz, zapodany bardzo na sucho. Towarzyszy mu olibanum, nadając zapachowi kadzidlanego charakteru. Jest również sporo innych przypraw kmin, kolendra, może nieco kardamonu. Dalej wychodzi lekka skóra i dużo drzewnego akordu. Jest to mocno przydymione drewno, grające wraz z kadzidłem i pieprzem główną rolę w kompozycji. Oud nie wybija się za bardzo do przodu, uzupełniając jedynie całość. W
źródło: bajojajo
Pobierz@Frufruf: Widzę że ładnie go pan Olivier rozcieńczył, ja mam flakon gdzieś z 2017 roku i mistrzem projekcji to on nigdy nie był ale trwałość miał kosmiczną. CdG Black też mam flakon z podobnego rocznika i zarówno projekcję jak i trwałość ma on zauważalnie słabsze od BT