#perfumy #frufrecki
Carolina Herrera Gold Myrrh Absolute. W otwarciu czuć mocną alkoholową nutę, słodycz oraz pudrowe kakao, co kojarzy mi się mocno z czekoladką z likierem. Jest również trochę czarnego pieprzu, choć szybko zanikającego, a także nuta lukrecji. Dalej wychodzi wanilia wraz z tytułową mirrą, nadając zapachowi otulającą, ciepłą bazę. Całość jest lekko przydymiona i balsamiczna, choć dla mnie główną rolę gra jednak słodki i ciepły korzenny akord.
To
Carolina Herrera Gold Myrrh Absolute. W otwarciu czuć mocną alkoholową nutę, słodycz oraz pudrowe kakao, co kojarzy mi się mocno z czekoladką z likierem. Jest również trochę czarnego pieprzu, choć szybko zanikającego, a także nuta lukrecji. Dalej wychodzi wanilia wraz z tytułową mirrą, nadając zapachowi otulającą, ciepłą bazę. Całość jest lekko przydymiona i balsamiczna, choć dla mnie główną rolę gra jednak słodki i ciepły korzenny akord.
To
















Kolejna pozycja od Tkliwych Nihilistów, tym razem D’OR. W otwarciu czuć słodycz, wymieszaną ze świeżym zielonym akordem. Jest wyraźny, gęsty miód, wraz z nutą siana oraz ziołowym i trochę miętowym tłem. Odbieram też pylisty kwiatowy akord, możliwe że jest to nawłoć wraz z budleją, aczkolwiek nie jestem pewien jak pachną te rośliny. Po pewnym czasie słodycz maleje, choć nadal da się wyłapać miód gryczany. Wychodzi zamiast
źródło: drzwi
Pobierz