#perfumy #frufrecki
Profundum Martyr. Otwarcie jest wymagające, z dużą dozą dymu, ciężką skórą i zwęglonymi nutami, wchodzącymi lekko w wędzonkę. Czuć spalone drewno, przypominające dogasające ognisko, w którym tli się jeszcze żar. Pieprzu chyba nie wyłapuję, jest natomiast lekki aromatyczno zielony akcent, pochodzący zapewne od nuty sosny. Po kilkunastu minutach, dym zaczyna słabnąć, a perfumy nabierają mocniej, drzewno żywicznego charakteru. Pojawia się także metaliczny akord, choć według piramidy
Profundum Martyr. Otwarcie jest wymagające, z dużą dozą dymu, ciężką skórą i zwęglonymi nutami, wchodzącymi lekko w wędzonkę. Czuć spalone drewno, przypominające dogasające ognisko, w którym tli się jeszcze żar. Pieprzu chyba nie wyłapuję, jest natomiast lekki aromatyczno zielony akcent, pochodzący zapewne od nuty sosny. Po kilkunastu minutach, dym zaczyna słabnąć, a perfumy nabierają mocniej, drzewno żywicznego charakteru. Pojawia się także metaliczny akord, choć według piramidy
















Istnieją w świecie perfum pewne odważne i nietuzinkowe kompozycje, stawiające na oryginalność. Bez wątpienia można powiedzieć to o Fin de Siecle od Tkliwych Nihilistów, ale pozycja ta nie tylko chciała dołączyć do grona dziwadeł, a postanowiła wśród nich przodować. Od razu po psiknięciu czuć zapach gumy. Przypomina mi niemal jeden do jeden dętkę, lub wnętrze sklepu rowerowego. Nuta ta jest bardzo intensywna i z początku całkowicie zdominowała
źródło: FdS
Pobierz@Frufruf: Próbowałem, nie warto, zmywałem pod kranem xD
Jeśli ktoś chciałbym przetestować portfolio Tkliwych Nihilistów to @loopie96 miał Discovery Set na sprzedaż
@Gieremek: Dokładnie, miał ( ͡~ ͜ʖ ͡°)