via Wykop Mobilny (Android)
  • 76
Ponownie byłem wczoraj w poradni medycyny paliatywnej, z nadzieją na inne leki przeciwbólowe. Niestety kolejny raz wieści są złe, bo okazuje się że skoro na poprzednie plastry (transtec) zareagowałem puchnięciem to prawdopodobnie będę tak reagował na każde opioidy. Rozwiązaniem jest... cewnikowanie, bo leku na to nie ma. W grę nie wchodzą niesteroidowe leki przeciwzapalne bo nie stosuje się ich przy chorobach przewlekłych, tym samym mam wybór między problemami z oddawaniem moczu i
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#rak #nowotwory #medycyna

Teściowa po radioterapii ma przepalone gardło. Nie potrafi przełykać. Jak się uda zdarza się zwymiotować.

Co można zrobić? Spotkaliście się z taką sytuacją?
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Strasznie się niepokoje ostatnio o swoje zdrowie bo zauważyłem że nad jabłkiem Adama, jakby w tym punkcie gdzie styka się linia żuchwy i linia szyi mam mały ruchomy guzek na kilka mm. Co to może być? Rak? Oprócz tego odczuwam w ustach jakby dyskomfort właśnie w tym miejscu i mam sucho w nosie i gardle, zwłaszcza po przebudzeniu. Wtedy to już zupełnie kam pełno zaschniętych gili w nosie

#medycyna #
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@litosc_to_zbrodnia: A masz chrypkę? Czy ten guzek jest bolesny? Idź do lekarza, nie panikuj. niech Cię skieruje na odpowiednie badania i wszyskto się wyjaśni. Szukając informacji w internecie to każdy objaw można podciągnąć pod raka
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1370
Wytłumaczcie mi proszę jak to jest, że jak pies czy kot jest nieuleczalnie chory to humanitarne jest uśpienie go, ale jak mnie w-------a #rak to nie wchodzi w grę #eutanazja i mam się męczyć do samego końca bo inaczej czyjeś uczucia religijne zostaną obrażone. ( _)
  • 106
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnie dni parę osób pytało co się ze mną dzieje i dlaczego nie wrzucam żadnych nowych informacji, więc spieszę z wyjaśnieniami.

Niestety wieści są tylko złe: musiałem odstawić plastry przeciwbólowe, o których ostatnio pisałem, ponieważ mimo że działały rewelacyjnie to miałem niepożądane efekty mianowicie oddawałem coraz mniej moczu i zacząłem puchnąć, doszło wręcz do tego, że jeden dzień prawie w ogóle nie korzystałem z toalety (mimo wypicia +/- 5l wody i łykania
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@twitch60: Jestem niewierzący, spowiedź nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Zresztą jeśli mam trafić do piekła to i tak tam trafię, nawet jeśli krótko przed śmiercią zacznę być bogobojny.
  • Odpowiedz
@demontre: W naszej sytuacji osoba chora nawet się nie przyznała że już w momencie diagnozy usłyszała 'wyrok', i że chemioterapia od początku była chemioterapią paliatywną. Trochę miałam o to żal i było mi przykro ale wiem, że właśnie kierowało nią myślenie, że nie chce być dla nas ciężarem. Nie ukrywam, że Twoje wpisy to też dla mnie po części 'terapia' bo mogę dowiedzieć się co przeżywasz i jak się czujesz.
  • Odpowiedz
Próbowałem swego czasu #microdosing #lsd , ale nie miałem satysfakcjonujących efektów, albo inaczej, miałem, ale niewielkie efekty. Z racji tego, że były to różne dostawy nie udało mi się wypracować odpowiedniej dla mnie dawki i zarzuciłem plan. Za to spróbowałem normalnych dawek rekreacyjnych. Z tym, że głównie chodzi mi nie o zabawę, a raczej działanie "terapeutyczne", a czasem po prostu pobyć w tamtym świecie bo zdecydowanie warto.
Moje
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Luks_x: > Czy można stosować microdosing i czasem brać normalne dawki

mozna, kolega mowil tylko, ze po wzieciu wiekszej dawki musisz pare dni przerwy wiecej, ale i tak bierzez co trzy dni, wiec jak to dobrze zgrac to nie wplywa wcale
  • Odpowiedz
@Luks_x: To ma sens. Imho to przeciwlękowe działanie psychodelików na osoby umierające, wynika głównie nie z jakiegoś tam czysto farmakologicznego procesu, który chemicznie hamuje czy pobudza jakieś receptory w mózgu. To znaczy psychodeliki dokładnie tak działają, ale efekt który wywołują to pewnego rodzaju doświadczenie. I to dopiero to doświadczenie, właściwie przeżyte, powoduje, że nie tyle przestajesz odczuwać lęk przed śmiercią, ale zmienia się twój sposób myślenia o życiu i śmierci.
  • Odpowiedz