Wczoraj wieczorem przeżyłem coś bardzo nieprzyjemnego.
Podczas spaceru zostałem pogryziony przez psa, który biegał bez smyczy i bez nadzoru właściciela. Zdarzenie było naprawdę stresujące — pies zaatakował niespodziewanie, a ja doznałem ran na nodze i musiałem skorzystać z pomocy medycznej.

To wydarzenie pokazuje, jak niebezpieczne może być utrzymywanie psów bez odpowiednich zabezpieczeń. Obecne przepisy dotyczące trzymania psów w kojcach i ich wypuszczania często są zbyt łagodne lub po prostu nieskuteczne. Brak odpowiedzialności właścicieli prowadzi
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ale kogoś piecze że zgłasza moje wpisy xD tylko tyle możecie bo na żywo to lepa na ryj i z płaczem do domu xD
#psiarze
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@katienca: Coś mi się wydaje że większość nie trafia do statystyk + te incydenty gdzie pies cię goni, a ty uciekasz na rowerze albo zagryzł kurę czy kota czy coś innego.
  • Odpowiedz
że w ciągu 70 lat życia ugryzie cię jakiś pies


@czwartafaza: W taki sposób że pójdziesz do lekarza. Mnie w życiu psy pogryzły kilkanaście razy, z czego własny raz (moja wina - nadepnąłem staruszkowi na ogon). Z tego kilka razy ataki bez efektu na ciele (głównie w glany, raz rękaw grubej kurtki). Nic nie zgłoszone.
  • Odpowiedz
@Gieremek: życzymy kolejnych mokrych snów o tych atakach wstętnych psów, bohatersko odpartych przez psiegrywów - potężną ich posturą, twardym charakterem, stanowczym słowem, a nierzadko i gazem czy bronią! Niech stanowią źródło inspiracji dla kolejnych zarzutek xD
  • Odpowiedz