310 + 1 = 311

Tytuł: Wiersze polskich poetów współczesnych
Autor: Ryszard Matuszewski
Gatunek: poezja
Ocena: ★★★★★★
Wydawnictwo: WSiP
Liczba stron: 240
Są takie tematy w poezji, które z różnych powodów uniemożliwiają mi czerpanie z niej przyjemności nawet, jeżeli warstwie językowej niewiele można zarzucić. Są to na przykład tematy związane z życiem na Podhalu (bo sprzaśniało mi do cna), z wojną (choć tu raczej jedynie te nawołujące do
S.....n - 310 + 1 = 311

Tytuł: Wiersze polskich poetów współczesnych
Autor: Ryszard ...

źródło: comment_1642580376ZqRkkQ9upJRFRRq7sbOWWD.jpg

Pobierz
Dzień jak co dzień dla lenia ( ͡° ͜ʖ ͡°) #poezja #tworczoscwlasna
Lenistwo - przywara,
zgładzić natychmiast potwora!
Takoż mówią, a przecie,
to leń wynalazł pilot od telewizora.

A łuk?
Gdybyż każdy jeden był pracusiem,
do tej pory gnalibyśmy,
piechotą za strusiem.

Ten co wierzchowca dosiadł?
Leń patentowany!
Czemu nie przemierzać,
na nogach sawanny?

Wiek za wiekiem minął,
tysiąclecia, jak chwila.
Kolejny leń się zjawia -
stwórca automobila.
Chciałabym móc umieć patrzeć na świat oczami tak zakochanymi w codzienności, jak zakochane były oczy Białoszewskiego:

"Jakże się cieszę,
że jesteś niebem i kalejdoskopem,
że masz tyle sztucznych gwiazd,
że tak świecisz w monstrancji jasności,
gdy podnieść twoje wydrążone
pół-globu
dokoła oczu,
pod powietrze.
Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie,
łyżko durszlakowa!

Piec też jest piękny:
ma kafle i szpary,
może być siwy,
srebrny,
szary – aż senny…
a szczególnie kiedy
tasuje błyski
albo
@Snuffkin: Wielce mnie radują,
twe zęby błyszczące,
równe,
doskonałe,
gdy śmieją się do mnie, nad białym owalem
nad koronkową, jasną materią wiszące
ściskając Cię w dłoni,
opary wdychając gorące,
zachodzę w głowę,
cóż bym począł bez Cię?
Niedoskonałymi dłońmi?
Przecie nie wypada!
Tyś nadzwyczajny,
cudny,
jedyny.
Na zawsze w mym sercu.
Widelcu.
Algernon Charles Swinburne - The Garden of Proserpine (Ogród Prozerpiny)*

I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche,
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,

Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to że nigdy raz zmarli nie wstaną
I rzek gwałtownych nurt zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz.

1866

(tłum. Wilam Horzyca)**

________________________________________

*są to dwie ostatnie zwrotki. Cały wiersz
Napisałem wiersz.

Sny
zasługuję na nie

nie będące koszmarami
wspomnieniami
marnym odtworzeniem historii
wtórnością codzienności

chcę mieć sny kolorowe
barwne fraktale ukazujące wielość jedności
słoneczny dzień, skaliste wybrzeże, powiew wiatru
spokój płynący w żyłach zamiast wzburzonej krwi
i twoje ciepłe dłonie

sny
moje życie sprawia, że na nie nie zasługuję

#poezja
Coś ten wiersz ze mną robi, ale jeszcze nie umiem nazwać, co.

"Szybko cofnięta taśma dyktafonu
Słów naszych szyk umowny rzuca w nieistnienie,
W galopujący bełkot. Gdy patrzę na smugę
Świateł i cieni nie widząc ekranu,
Niepogodzony z bezsensem istnienia,
Czy zdołam znaleźć jeden punkt, z którego
Można by obraz i dźwięk chwycić pełny?

Niepogodzony z bezsensem istnienia,
Szukam twych oczu i ciepła twej ręki,
Aby cię chwycić. Wydrzeć ze wspomnienia
Na