Tak by odpocząć od afery, macie moje opowiadanie, napisałem je z miesiąc temu, a niedawno pojawił tu sie pewien fragment. Pisze beznadziejne, ale może komuś się spodoba.

BIEGNĘ... CIEMNOŚĆ... BIEGNĘ DALEJ. Nic, tylko nieokiełznany dziki strach, mordujący z każdą długą, rozciągniętą w nieskończoność sekundą. Nie rozumiem ani jednego z chaosu odczuć i myśli. Wiem tylko jedno... muszę biec, mimo tego, że z każdym krokiem zdaje się być dalej od mego nieistniejącego celu.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#techbaza - lekcja geografii. Nauczyciel wygłasza monolog na temat populacji w Polsce oraz o demografii. W pewnym momencie następuje dygresja dotycząca mentalności Polaków:

Wyobraźcie sobie typowe polskie małżeństwo. Mąż, żona i małe dziecko. Jest niedziela. Wybierają się do kościoła na 12. Msza >trwała około godziny i w ten sposób po godzinie 13 wybierają się na spacer. Przechodząc obok jakiegoś domu :


Żona:"Patrz kochanie jaki piękny dom"


Mąż:"No,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dawiER: Fajnie to brzmi raz czy dwa. Ale powtarzane z taką częstotliwością jak wzmianki o cebuli na mikro to już przejaw jakiegoś kompleksu niższości
  • Odpowiedz
Pewnego dnia, panna, której najwyraźniej bardzo mocno się śpieszyło, pędziła na przystanek. Niestety, tuż po wpadnięciu do autobusu potknęła się i wpadła głową prosto w krocze siedzącego mężczyzny.

Speszona kobieta szybko chciała wytłumaczyć cała sytuację słowami "Przepraszam, ale chciałam zdążyć póki stał".


#opowiadanie #humor #autentyk
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawno temu, kobieta o imieniu Abigail kochała się w mężczyźnie zwiącym się Grzegorz. Grzegorz żył nad brzegiem rzeki, a Abigail mieszkała na jej przeciwległym brzegu. Rzeka, która rozdziela kochanków, przepełniona była mężczyzno- i kobietożernymi aligatorami. Abigail pragneła przedostac sie przez rzekę

do swojego ukochanego Grzegorza. Na nieszczęście most został zerwany.

Abigail udała się wiec do Sinbada. Kapitana statku rzecznego, prosząc go, by ją przewiózł na drugi brzeg. Sinbad odrzekł, że chętnie to zrobi, jesli
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Korzystając z okazji, że mam dzisiaj wolną noc, jak i również tego – że najprawdopodobniej wszystkie gimbusy już sobie smacznie śpią, opowiem wam moi drodzy pewną historię. Wydarzyła się ona naprawdę.

Pracowałem wtedy jako budowlaniec w małej w firmie remontowej. Otrzymaliśmy zlecenie wyremontowania starego dworku pod Warszawa. Jako, że klientowi bardzo zależało na czasie, pracowaliśmy cała dobę na dwie zmiany. Pewnego razu trafiła mi się właśnie taka nocna zmiana. Pojechałem więc na
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podczas zamawiania hamburgera w McDonald's zauważyłem, ze dziewczyna która mnie obsługuje ma katar. Przedtem (zanim postanowiłem zostać samcem alfa), w ogóle bym się tym nie przejął, ale skoro chciałem być wodzem stada, musiałem coś zrobić. Zdałem się w 100% na swój instynkt i zacząłem działać.

Bez zastanowienia chwyciłem ja za włosy przeciągnąłem przez ladę.

Kiedy miałem już jej twarz blisko swojej, szybkim ruchem przywarłem ustami do jednego z jej nozdrzy i mocno wciągnąłem powietrze.

Wyssałem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Velan: Życie jest pełne poświęceń a towar z najwyższej półki zwiększa parcie na szkło :* Masz do wyboru dwa warianty: optymistyczny i pesymistyczny - oba godne uwagi ;-) W pierwszym dojedziesz bez problemu do zwycięskiego plemnika ;-) w drugim hmmm ...

Zawsze możesz zrobić tzw. suchą zaprawe przed wyjazdem ;-) a gdy już spotkasz takie Słońce Peru to padnie ono ofiarą presji społecznej gorszej niż moja ;-D Każda to potrafi.
  • Odpowiedz
W mojej głowie narodził się wariant neutralny, realistyczny, całkiem wręcz życiowy - po trupach do celu. Słońce Peru pojawi się, swoje odśpiewa, następnie zostanie sprowadzone do parteru siłą umysłu, żeby na koniec prosić o łaskę swojego Boga Hołoty. A ja znajdę się w miejscu przeznaczenia. Tylko... Mistrzu, gdzie jest moja destynacja? ;-D

P.S. Oboje jesteśmy zwycięskimi plemnikami - możemy rządzić światem!
  • Odpowiedz
#opowiadanie #tfwnogf #niewiemjakotagowacswojechorewymysly Ostrzegam, że J. D. Salinger ze mnie żaden.

Czułem się samotny. Wiedziałem, że nie wyjdę nigdzie z domu - przecież nie mam gdzie iść. Znajomi mnie opuścili. Kto by pomyślał, że raniąc jedną osobę odejdzie reszta. Takie to już życie jest - pomyślałem - i postanowiłem pocieszyć się słuchając muzyki. Jak zwykle padło na Joy Division. Pod wieczór poziom mojego osamotnienia był tak
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach