#tworczoscwlasna #opowiadanie #sciencefiction #postapokalipsa
Przez pomarańczowe niebo przebijały się delikatne promienie słońca ukazującego wrak ciężkiego czołgu. Pewnie kolektory poszły pomyślał John. Prawdopodobnie miał rację, w końcu siedział na tym zakichanym świecie dobre kilkadziesiąt lat. Grube płyty jego wspomagającej zbroi utrzymywały go przy życiu, ale to miało



















aaa a ustawisz mnie ten no tamten i ten ten bo nie umiem