#anonimowemirkowyznania
Przez porno i masturbację, nie byłem w stanie normalnie funkcjonować w relacji z partnerką. Rozladowywałem napięcie w samotności, kilka razy dziennie przez wiele lat. Doszło do tego, że nie byłem w stanie nawet skończyć w trakcie stosunku, seks nie dawał mi satysfakcji i zacząłem go unikać. Ostatecznie skończyło się to zakończeniem wieloletniego związku. Po tym zdarzeniu obiecałem sobie, że już nie będę tego robić i nawet się trzymałem.. Ale ostatecznie poległem.
NoFap to jedna wielka ściema

Ponad 3 miesiące nie waliłem z krótką przerwą może na ~3 walenia.

Efekty:
+ zaoszczędzony czas na porno
- zajebiście niskie libido - jak u starego dziadka: wiem że flatline pierdu pierdu, ale to było aż uciążliwe, jak nie chciał mi stawać, zacząłem walić znowu i wróciły poranne bonery

Ogólnie nie warto, wracam do walenia - ale z umiarem. Tylko raz dziennie, a nie 3-4x razy jak
Mirki, to normalne że od jakiegoś czasu, kiedy zdecydowałem przestać walić konia, czuje obrzydzenie do porno? Nawet do takiego normalnego, amatorskiego. Pamiętam, że na początku mojego nofapu przeglądałem sobie ogłoszenia div na escorcie. Nie dlatego, że planowałem skorzystać, tylko żeby sobie ulżyć psychicznie dzięki oglądaniu "delikatniejszej wersji pornografii", czyli zdjęć (najczęściej) przeciętnych, nagich dziewczyn.
Wiem, że polecane jest najczęściej, żeby od 1 dnia nofapu totalnie rzucić w cholerę pornografię, ale mi takie
@Th3gBoy: No, ja dobrze wiem, że nic fajnego by z tego nie wyszło... Chodzi chyba o to, że uczucie nostalgii nie pojawia się tylko wtedy kiedy wspominamy dobre czasy, ale po prostu stare czasy które znamy. Jakaś część mnie czuje nostalgię za czasami kiedy to miałem mocną deprechę XDD. Nwm, może chodzi o to, że po latach te czasy wydają się prostsze? Czy warto doszukiwać się w tym logiki, czy mój
@NazywamSieDiego w sumie zmarnowanie czasu to myśl, którą warto wyprzeć i być może mózg tak sobie radzi, ale czujemy na pewno, że to złudne. Też mam jakieś syndromy DDA, ale nie mam jeszcze zdania na ten temat, za mało wiem. Mam nadzieję, że dasz sobie radę i nie pójdziesz w to bo to wykończyło wiele osób w tym z mojej rodziny, a wpływ miało na jeszcze więcej co #!$%@? ciągnie się od
@Isildur: Już 81 dzień. Dziś był lekki kryzys, ale przetrwany. Potrzebuję co jakiś czas potwierdzenia sensu tego wszystkiego. Mimo tego, że zajebiście się czuję i dużo na plus się zmieniło, to szybko przyzwyczaiłem się do tego stanu. I popadam w kryzysy, kiedy sobie myślę po co? na co to? Dziś trafiłem na "Pokonanie seksualnego uzależnienia" Thaddeusa Bircharda. Wciągnąłem w pracy prawie połowę i ogromnie dużo mi wyjaśnia. Polecam każdemu, jest dostępny
@DJ2020: Noc wypacza myśli, więc o tej porze po prostu idź spać. Każdy dzień to osobna walka. Rano jak się obudzisz, będziesz wypoczęty - po przebudzeniu najlepiej od razu wstać z łózka, nie leżeć. A czym masz się zająć w ciągu dnia tego już Ci nie powiem, sam pomyśl.
@janusz6996: Nie polecam tego robić. Jak masz zamiar tak żyć, to radzę Ci się więcej nie zapisywać do mojego challenge'u, bo wywierasz zły, demoralizujący wpływ na uczestników, przez same wypisywanie takich rzeczy. Czytaj pkt 5 regulaminu:

5. Seks jest dozwolony, a nawet wskazany, bo w końcu chodzi o to żeby skończyć z pornografią i masturbacją oraz zregenerować mózg. Zalecam żyć i postępować zgodnie z odwiecznym prawem Bożym. Seks i łoże małżeńskie