Wpis z mikrobloga

Najwięksi troglodyci od demografii pisali, że żeby zwiększyć dzietność powinien spaść poziom dobrobytu jak i poziom ludzkiej świadomości. Tylko pytanie, po co ludzie pracują jak nie o lepsze jutro i lepszy poziom życia?
Jeśli jest bieda, ale w miarę wysoki poziom świadomości, to ludzie zaprzestaną rozmnażania, bo nie będą widzieć sensu w egzystencji. Więc jeśli warunkiem demografii miałoby być całkowite wstecznictwo i powrót do ciemnogrodu to ja podziękuję i wole katastrofę demograficzną. Na wyżu i tak zyskują elity, które mają rzesze niewolników w bitce o miskę ryżu z jak największą liczbą współrywali.
Dlatego jeśli ktoś postuluje taki regres to się dziwię czemu jeszcze nie sugerował cofnięcia się w ewolucji do australopiteka, małpy nie miały na pewno problemu z demografią.
Naprawdę żal bierze jak się czyta wypociny ekspertów od populacji.

#demografia #edkonomia #nieruchomosci #nihilizm #antynatalizm
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NihilistRealmV: Jak dla mnie jedyna wada małej dzietności to brak emerytur, więc wystarczy wymyślić co z tym zrobić i problem nisiej dzietności znika. Sranie się takie o to żeby poprawić ten wskaźnik dzietności jest w mojej opinii bez sensu. No ale ekspertem żadnym nie jestem więc mnie poprawcie jak coś.
  • Odpowiedz
Jak dla mnie jedyna wada małej dzietności to brak emerytur


@adrekw13: Bo zrobiono tak celowo, by pracować na emeryturę poprzednika a na twoją następne pokolenie. Gdyby każdy pracował na swoją emeryturę, bez ubezwłasnowolnienia pokoleniowego niż demograficzny nie tylko nie byłby groźny, ale i wskazany, bo spowodowałby np. deflację, czyli utwardzenie wartości wypracowywanego majątku.
  • Odpowiedz
@NihilistRealmV: Jak najbardziej, a wszyscy doskonale wiedzą, że żaden rząd nie będzie miał ani ochoty ani interesu na gruntowne zmiany emerytalne. Będę tylko dokładać kolejne nic nie warte miliony do tego systemu, aż ten naturalnie nie zdechnie lub nie wynikną globalne zmiany jak woja światowa lub jakaś katastrofa naturalna. Bo jak rozwiązać problem emerytalny jednocześnie nie rujnując miliony ludzi? Są wgl jakieś hipotetyczne założenia?
  • Odpowiedz
Najwięksi troglodyci od demografii pisali, że żeby zwiększyć dzietność powinien spaść poziom dobrobytu jak i poziom ludzkiej świadomości.


@NihilistRealmV: to nie ma sensu, ludzie którzy tak piszą to debile, argument w stylu: "Ale w AfRycE nie mają jedzenia i dzieci robią na potęgę" to czysty debilizm i nie zrozumienie problemu. Takim argumentem posługują się tylko janusze i jakieś szury od brauna czy mentzena.
  • Odpowiedz
Bo jak rozwiązać problem emerytalny jednocześnie nie rujnując miliony ludzi? Są wgl jakieś hipotetyczne założenia?


@adrekw13: bardzo prosto podwyższyć wiek emerytalny i zachęcać emerytów do pracy. W Danii już mają ustawione na 70 lat. Nie widzę przeszkód żeby w polsce podwyższać wiek emerytalny do 66-67 lat dla mężczyzn i kobiet. Mamy jeden z najniższych wieków emerytalnych w europie. Nie wiem dlaczego ludzie myślą że emrytura to jakaś spokojna starość gdzie
  • Odpowiedz
@NihilistRealmV:

Tylko pytanie, po co ludzie pracują jak nie o lepsze jutro i lepszy poziom życia?


Co się dziwić że ludzie nie wierzą w przyszłość jak serwuje się nam takie g---o jak zero-growth i "You'll have
Makarow - @NihilistRealmV: 
 Tylko pytanie, po co ludzie pracują jak nie o lepsze jut...

źródło: obraz

Pobierz
  • Odpowiedz