#anonimowemirkowyznania
Niedawno skończyłem studia. Od dawna #niesmialosc #fobiaspoleczna #nerwica obecnie czuje jakąś taką pustke i ścisk w środku, spięcie. Nie wiem co dalej mam robić, martwie sie przyszłością, łapie doły. W dodatku zerowe życie towarzyskie i nigdy nie miałem dziewczyny, ale nawet jakbym miał okazje to raczej nie miałbym chęci tego podtrzymywać, chociaż chce sie kogoś mieć, eh. Niby nie wyglądam źle, ale wewnątrz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@firyt:

co wy macie z tym bieganiem? jak zaczne biegac to nagle moje samopoczucie i checi do zycia sie niby zmienia o 180 stopni? xD
  • Odpowiedz
@josedra52: automatyczna niechęć, wręcz obrzydzenie do ludzi wbrew własnej woli, ostatnio nawet strach, ale powoli przechodzi. Totalny zanik jakichkolwiek pasji, zainteresowań, kiedyś prosiłem o dzień wolnego, tyle miałem w sobie życia.... wszystko jakoś zniknęło z dnia na dzień. Brak umiejętności przeciągania rozmowy z kimkolwiek, powiem co mam do powiedzenia, zazwyczaj 2-3 zdania i totalnie nie wiem co mówić dalej xd zbyt wiele złych zdarzeń w życiu nałożyło się na siebie
  • Odpowiedz
@josedra52: Nie umiem/nie chcę podtrzymywać rozmów z innymi ludźmi, bo mnie to cholernie męczy. Od kiedy pamiętam, to byłem małomówny. Nawet w "zerówce", kiedy dzieciak powinien nawiązywać jak najwięcej kontaktów z innymi, żeby się socjalizować itd., to zazwyczaj trzymałem się na uboczu i po cichu robiłem swoje. Spory wpływ na to miał fakt, że połowa klasy znała się już z przedszkola i już potworzyła grupki wzajemnej adoracji. Na kolejnych szczeblach
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy to ze mną coś nie tak? Od małego byłem nieśmiały i trzymałem się od ludzi z daleka. W szkole jakoś mi to nie przeszkadzało, było od kogo przepisać zadanie i to mi wystarczało. Nauczyciele byli zadowoleni bo nie przeszkadzałem w zajęciach. Raz, w szkole średniej, zostałem nawet wysłany do psychologa szkolnego bo (cytuję) "nie integrujesz się w grupie". Z rozmowy wyszło, że jestem normalny tylko nieśmiały i na
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Potrzebuję opinii kogoś z zewnątrz. Mam 22 lata i odkąd pamiętam byłem nieśmiały, nigdy nie miałem bliższych kolegów czy koleżanek. Zawsze były to znajomości typowo szkolne, kończyły się w momencie kończenia danej szkoły. Nigdy nie byłem na urodzinach, imprezach, studniówce, zawsze grzecznie wracałem szybko do domu i nie przeszkadzało mi to. Rodziny też nie mam, zawsze tylko ja, rodzice i dziadkowie, nie mam kontaktu z nikim więcej (nawet nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Mam to samo ;) mi to odpowiada szczerzę mówiąc, chociaż są chwilowe "załamania". Po szkole zostali jacyś znajomi jednak nawet z nimi coraz mniej chce mi się wychodzić . Pracka a po pracy mogę robić co chce
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania w tym wieku to tak średnio, im dalej w las tym gorzej. Im człowiek starszy tym mniej mniej czasu na spotkania towarzyskie (praca,dom itp) ja tak naprawdę nigdy nie miałem ani jednego porządnego kolegi, już nie mówię o przyjacielu. Takie życie i nic nie poradzisz, piwko, wódeczka, imprezki....a potem kolega pozna dziewczynę i już na ciebie czasu mieć nie będzie. Oczywiście są ludzie którzy spotykają się regularnie, ale do tego
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy to takie dziwne, że mimo młodego wieku nie mam kolegów ani koleżanek. Skąd pomysł na ten wpis? Otóż wczoraj przyjechała do mnie rodzina. Nie znam ich, nie chciałem poznawać, ale trzeba było stworzyć iluzję, że ich znam i lubię. I dowiedziałem się od nich, że jestem jakiś dziwny jak w trakcie rozmowy wyszło, że nie mam kolegów, nie mam dziewczyny i ogólnie to całymi dniami siedzę w domu
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jako kontrpzykład podali mi jakąś kuzynkę


@AnonimoweMirkoWyznania: Kutwa jaki to bezsens porównywać chłopa do baby. Baba wystarczy że jest, po prostu wyjdzie i już może tworzyć sieć kontaktów. Facet musi na nią zapracować. A po drugie ile to dorosłych, tych już w średnio-starszym wieku, to ilu z nich prowadzi taki uspołeczniony tryb życia? Bo jak czy widzę, czy pamiętam za dzieciaka rodziców innych znajomych to wcale nie jest tak kolorowo
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Nic Tobą nie jest nie tak. Powiem bardzo szerokim do interpretacji pojęciem. Jesteś wytworem dzisiejszego świata. Świata w którym jest coraz więcej takich ludzi jak ty, którzy spokojnie mogą sobie w ten sposób w jaki aktualnie żyjesz, żyć. Możesz tak żyć i osiągać sukcesy, spełniać marzenia, be potrzeby głębszego angażowania się w relacje międzyludzkie.
Nie nie jesteś dziwny, ja mam w duże mierze identycznie, tylko że ja raczej wychodzę
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy w moim przypadku warto iść na terapię? Lvl 20, studiuję, pracuję, mieszkam z rodzicami i na pierwszy rzut oka nie widać nic nadzwyczajnego, ot zwykły chłopak. Niestety tak dobrze nie jest. Jestem bardzo, bardzo nieśmiały. Spowodowało to, że nie miałem i nie mam tzw. życia towarzyskiego. Nie mam żadnego kolegi, żadnej koleżanki, dziewczyny tym bardziej. Nie byłem nigdy na imprezie, studniówce, urodzinach czy jakiejkolwiek innej imprezie (wesele, chrzciny
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trzeba by popracować nad Tobą. W skrócie: zapisz sie na jakiś kurs, gdzie bedziesz miał kontakt z innymi. Dobre sa kursy językowe, bo w ramach ćwiczeń musisz cos opowiadać, nie musi to byc prawda. Po drugie wypisz sobie tematy, na które bedziesz umiał opowiedzieć swemu rozmówcy. Nie jakieś wykłady o przyszłości rozwoju grafenu, ale ciekawostki, o bieżących wydarzeniach, filmach, etc. Moze to byc top tematów z każdego dnia z wykopu (serio). Możesz
  • Odpowiedz
@banas921: No właśnie są dwie opcje tak działa zwierze podczas strachu albo atakuje lub ucieka.
Są też ludzie co czuja strach a pokazują agresje np w klubie dużo takich jest co się napinają i noszą telewizory pod pachami.
  • Odpowiedz
Mam pewien problem. Otóż jestem bardzo nieśmiały i przez to jestem sam jak palec. Niby studiuję, ale zaocznie, więc kontaktów zbytnio nie mam jak zawierać (mam jednego kolegę, ale z nim to rozmawiam tylko jak trzeba zrobić jakiś projekt grupowy, cała reszta to osoby, z którymi rozmawiam od czasu do czasu i to tylko raptem parę słów). Ludzie dookoła mi mówili, że jak pójdę na studia to się to zmieni. Jak widać
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach