@jatutaktylkonachwile: Bo tu mam prace i bardzo tani wynajem u rodziców, a w duzym miescie sami widzicie, jakie są ceny wynajmu. W mieście, gdybym znalazł prace to bym nic nie odkładał. Więc po co taki ruch?
Gdyby tylko moi rodzice mieli mieszkanie w dużym mieście, to życie było by prostsze.
  • Odpowiedz
Wzruszające. Symbol naszego Miasta – niedźwiedź brunatny, który miał pożreć Klotyldę w leśnym dole, a nie dość że nie pożarł to oswobodził ją z pęt (w niektórych podaniach, wcześniej liżąc po stopach), następnie niosąc ją na grzbiecie pogonił oprawców (wysłanych przez brata Klotyldy chcącego pozbyć się konkurentki w spadku), dziś wozi dzieci na głównym placu Miasteczka. Jest też symbolem naszej bezpłatnej komunikacji miejskiej. Miasto konsekwentnie wzmacnia (animuje?) tożsamość lokalną i
Poludnik20 - Wzruszające. Symbol naszego Miasta – niedźwiedź brunatny, który miał poż...

źródło: comment_1670759490uBo7bV7f7ogd96RJsJonMM.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Pytanie odnośnie #praca.

Od dłuższego czasu próbuję się przebranżowić i dostałem wczoraj zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną w kierunku pracy, która by mnie interesowała. Wiadomo, rozmowa to jeszcze nie praca, ale już średnio to widzę, bo... firma jest na totalnym zadupiu. Jest to typowy duży zakład, między wiochami i miasteczkami na 5k ludzi maks. Dojazd samochodem? Jakieś 1.5h w jedną stronę, ciasnymi drogami, przez te wszystkie wiochy. Tak
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja bym się przeprowadziła na zadupie. Może będzie to ciężki dla Ciebie rok, ale chyba się opłaci. Posiedzisz tam rok i potem mając doświadczenie śmigasz gdzieś indziej. Pomyśl, że za rok o tej porze możesz iść na rozmowę o lepszą pracę w większym mieście. A tak to za rok będziesz w tym samym miejscu.
Nie wiem co to dokładnie za branża i jak faktycznie wyglądają zarobki, ale ja bym się przemęczyła i
  • Odpowiedz
@szaryludz: stoi nieprawidłowo i można by karnego kutasa nakleić.
Ja ostatnio widziałem auto zaparkowane dosłownie na STOPie, przed znakiem z niuchem przy kresce (°°
a bagiety zamiast zabrać się za tych parkingowych zjebów to pewnie sebixów po parku ścigają.
  • Odpowiedz
@szaryludz: dopóki spokojnie można przejechać, to nie widzę sensu, by kręcić małysza. Na osiedlach jest mało miejsc i ludzie kombinują, ale jeśli nikomu nie blokuje drogi, to niech sobie stoi.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
@Mishi456: woda w budynku krąży w obiegu zamkniętym. Na wymienniku ciepło z wody z miejskiej sieci ciepłowniczej przekazywane jest do wody w budynkowym układzie centralnego ogrzewania.
  • Odpowiedz
@poji: Tak oczywiście że trafia i to z wielu powodów. Po pierwsze woda może i jest "tania" ale przepływ wody w magistralach jest olbrzymi to są nie rzadko ciepłociągi >DN500 to są olbrzymie ilości wody i nawet jakby była "tania" to mnożąc przez jej ilość byłaby masakra na rachunku. Po drugie tam nie płynie woda a czynnik grzewczy jest to woda o odpowiednio poprawionych parametrach (zwłaszcza odgazowanie) i uzdatniona inhibitorami
  • Odpowiedz
Jest godzina 4 rano, od 3 godzin wpatruje się w niebo I nie widzę ani jednej p---------j gwiazdy.

//Moja fota jak kładę na lopatki zadanko na fizyce.

@Chwilowo: Dobra to wszystko wyjaśnia. Asperger czy autyzm? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mam rozterkę. Całe życie mieszkałem na wsi w domu jednorodzinnym. Od 3 lat wynajmuje mieszkania i mieszkam sam. Mam 26 lat i pracuje zdalnie i czuję że niedługo zwariuję o ile już to nie nastąpiło.

Moje pierwsze wynajęte mieszkanie znajdowało się w mieście powiatowym, które dość dobrze znałem oraz było położone dosyć blisko mojego domu rodzinnego, co tydzień w zasadzie mogłem bywać w rodzinnych stronach. Mieszkanie to znajdowało się w
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Mam rozterkę. Całe życie mieszkałem...

źródło: comment_16696733124vjBM3lYrep3mGj81AuIKX.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem co robić, pracuję nad sobą, podnoszę się po złamanym sercu i niby jest lepiej ale cały czas wewnętrzny głos powtarza "nie mam siły tak żyć".

Doradźcie proszę co robić, czy ewakuacja to dobry pomysł?


@AnonimoweMirkoWyznania: nie. Wracając do rodziców odbierasz sobie ostatnie szanse na poznanie kogokolwiek by nie być samotnym. Wrócisz do rodzinnej wiochy i to będzie koniec. Zostaniesz zamrożony w czasie aż pewnego dnia ich zabraknie a
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

Ewakuacja to uwstecznienie, brutalna prawda jest taka, że do domu rodzinnego wraca się w tedy gdy jest się albo zmuszonym ekonomicznie albo typem wygodnickiego, ale jeśli ktokolwiek chce uważać się za samodzielnego to takiego kroku bez bycia dociśniętym nie podejmie. Nawet przy najlepszych stosunkach z rodzicami obecność razem ciągła może je zdewastować. Inna sprawa, że Polska powiatowa to smutna egzystencja: zostaje ci internet i kilka rozrywek na krzyż. Oczywiście
  • Odpowiedz