Niedzielne gotowanie (prawie) zakończone. Tym razem krótszy tydzień bo w piątek wolne. Na obiad kotlety jaglane z jarmużem i boczniaki po tajsku + fasola po meksykańsku; oba na ryżu. Do fasoli wjedzie jeszcze awokado ale potrzebuje jeszcze jednego dnia żeby dojrzeć. Na drugie śniadanie będzie makaron z tuńczykiem - wieczorem jeszcze makaron dogotuję. Analogiczne porcje dla różowego, ale już bez pudełek. Przy okazji jeszcze udało się mały zapas do zamrożenia zrobić.
#
#



























Mam w domu małej dziecko, do sklepu daleko - 15 minut samochodem w jedna stronę, niebieski pracuje bardzo dziwnie i nieregularnie i nie zawsze może zakupy ogarnąć, a dla mnie jazda po sklepie z wózkiem na zakupy i mała w nosidełku tez jest trudna.
Ideałem byłoby wyskakiwanie na zakupy raz na tydzień, maksymalnie dwa razy.
Co zwykle macie w lodowce? Chodzi mi
Z pierwszego można szybko zrobić jakąś zupę, z drugiego sos.
Druga sprawa to rękaw do pieczenia. Sam czas pieczenia to oczywiście więcej niż 15-30 minut, ale przygotowanie mięsa i wsadzenie go do piekarnika trwa kilka minut.
Trzeba sprawa to grill elektryczny - szybki i prosty w użyciu. Karkówkę w plastrach lub kawałki drobiu robi się
@zaba34: mrożony rosół/bulion tak jak mirek wyżej powiedział. puszki z pomidorami, cieciorką oraz jakaś passata (używam jako bazę na szybki sos pomidorowy do makaronów). plus zawsze są w domu ryż/kasza/makarony ziemniaki/cebula/marchew/kapusta pekińska.
jak robię jakąś zupę to zawsze robię więcej i część zamrażam. wtedy jak potrzeba szybko to do gara i w ciągu 15 minut nadaje się do jedzenia