Mam ostatni gwizdek, żeby zrobić coś z łysieniem, ale mieszanie w systemie endokrynologicznym to lekkie przegięcie żeby zachować włosy na głowie.
Seksualne uboki jeszcze zniosę (łysy też nie zarucham), ale absolutnie nie wierzę, że 98-97% ludzi dobrze toleruje #finasteryd. Przy blokowanie ~70% DHT, rozregulowanie poziomu testo/estro i przyblokowanie produkcji neurosterydów nie ma możliwości, żeby zachować pełną sprawność mentalną / emocjonalną.
Kilka dni kręciłem się z tą myślą, ale chyba
Seksualne uboki jeszcze zniosę (łysy też nie zarucham), ale absolutnie nie wierzę, że 98-97% ludzi dobrze toleruje #finasteryd. Przy blokowanie ~70% DHT, rozregulowanie poziomu testo/estro i przyblokowanie produkcji neurosterydów nie ma możliwości, żeby zachować pełną sprawność mentalną / emocjonalną.
Kilka dni kręciłem się z tą myślą, ale chyba























Trochę wyłysiałem, trochę ratuję się Loxonem. Chcę go jednak ostawić, bo kosmicznie suszy mi skórę głowy i niszczy włosy? Zastąpić go małymi dawkami finasterydu, czy jednak zostawić ten minoksydyl i ewentualnie używać rzadziej w połączeniu z finasterydem? Generalnie nie chciałbym brać też fina, ale coś jakoś trzeba podtrzymywać to co jeszcze mam. Wydaje mi się, że loxon zahamował jednak wypadanie włosów, więc nie powiem, że nie działał w
Nie ma znaczenia czy ktoś ma wysokie dht czy niskie bo liczy się czy organizm sie mocno podatny na działanie dht.
Lekarz też nie dobiera żadnej dawki bo dawka jest standardowa czyli 1 mg / dzień. Zmiana dawki też niewiele daje przez sposób działania finasterydu.
Po co badać testosteron? jak już to po finasterydzie