W pracy sobie kobiety rozmawiały, że no w tych sklepach to wszystkie spodnie za długie robią i muszą zawsze skracać. A przecież to nie wina długości nogawek tylko szerokości ich pasa xd.

I dlatego zawsze siedzę cicho w pracy, bo jakbym coś powiedział do nich, co myślę to byłoby over dla mnie

#pracbaza #logikarozowychpaskow
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W pracy sobie kobiety rozmawiały, że no w tych sklepach to wszystkie spodnie za długie robią i muszą zawsze skracać. A przecież to nie wina długości nogawek tylko szerokości ich pasa xd.


@Realizm123: Przecież aktualnie (od dłuższego czasu) większość ubrań w sklepach nawet na działach męskich robionych jest pod kobiety nie wiem czy ktoś zauważył taką zależność w sieciowkach, ale jak idziesz na przykład do house to bardzo wiele męskich
  • Odpowiedz
Dwa tematy, związane ze sobą, zastanawia mnie jak wy macie i co o tym myślicie.

Pierwsza rzecz to mówi się obecnie o epidemii samotności mężczyzn, a także o innych "pierdołach" w tym obszarze.
Moim zdaniem nie ma żadnej epidemii w kontekście takim, że nie możemy sobie znaleźć partnerek, bo po prostu wybór jest tragiczny, więc nie warto wybierać. Ten "wybór" jednocześnie nie chce takich facetów, bo srogo się tam odkleiło.
Można uznać że
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@raseri: część tego co piszesz ma sens, część ludzi pewnie traktuje relacje jak czat do odpisywania raz na tydzień

ale z drugiej strony u ciebie widać dużo urazy i selekcji negatywnej. jak ktoś cię raz zawiedzie = out, kobiety ogólnie słabe, znajomi fałszywi, szczerość karana. z takim nastawieniem każda nowa relacja zaczyna z debetem
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 27
@SlowSnake

To absolutnie niezawodny przepis na to, by awansować na zaszczytne stanowisko "najlepszego przyjaciela"

A to obiecywane "nieskończone szczęście" poczujesz dokładnie w momencie, gdy z uśmiechem na ustach wymieni cię na kogoś, kto zamiast nudnej stabilizacji dostarczy jej prawdziwej karuzeli emocji i/lub odpowiednio wyższego statusu społecznego.
  • Odpowiedz
Nie ma nic lepszego niż być zdradzonym przez żonę, dziewczynę, oszukanym, zostawionym, wtedy człowiek czuje jak smakuje prawdziwe życie, a nie lukrowe pierdy z insta czy tiktoka. Jak chcesz poczuć życie, to bierzesz za żonę samotną madkę z trójką dzieci, każdy od innego partnera i chłoniesz czystą, zwierzęcą Naturę.

#blackpill #zwiazki #tinder #logikarozowychpaskow #redpill #natura #przegryw
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@przegranyprzegraniec: bo gdyby sie przysiadla moglbys to odebrac (a upraszczajac odebralbys) jako wlasnie jakis sygnal z jej strony, probe zwrocenia uwagi, zagadania. Kobiety nigdy same nie zagadywaly, ale w ostatnich latach sie to spotegowalo i nie chca zeby komus (patrz komus takiemu jak ty, czy ja, czyli nie-chad) przeszlo chociaz przez mysl, ze ona mogla by chciec miec cos z toba wspolnego
  • Odpowiedz
  • 39
No tak teoretycznie się da diabeł jednak tkwi w tym jednym, kluczowym słowie, którego użyłeś: „praca”.Zgadzam się, że udany związek wymaga harówki i symetrii w dawaniu z obu stron. Problem w tym, że żyjemy w kulturze totalnego lenistwa emocjonalnego, narcyzmu i konsumpcjonizmu, gdzie ludzi uczy się wymieniać rzeczy na nowe, gdy tylko pojawi się pierwsza rysa. Oczekiwanie od współczesnego człowieka „ciężkiej pracy nad relacją” to jak wymaganie od analfabety, żeby nagle zaczął
  • Odpowiedz
@Plecakowicz: tl:dr
OP był w związkach bo brał biedne dziewczyny z trudnych domów które leciały na stabilizację. OP sam siebie opisuje jako ciepła kluchą, w każdym związku po pewnym czasie były problemy z niczego i skończyło się to dwoma zdradami. OP dostrzega że osoba która jest dla ciebie najważniejsza może w każdej chwili przyprawić ci rogi.
OP twierdzi że
-jeżeli sobą coś reprezentujesz to prędzej czy później kogoś znajdziesz.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fala_Magnezu: Pomijając to, że za cholerę nie wziąłbym samotnej matki to bez moich genów część rzeczy które odwalam byłaby niemożliwa. A to chciałbym zobaczyć w przyszłości u dziecka które bym wychowywał.

A co do autorytetu to nie tylko pańci, ale i nauczycieli, bo gdybym miał dzieci od najmłodszych lat uczyłbym je łagodności, ale też sadystycznego stylu walki kiedy seba zacznie. Kopnięcie w jaja, uderzenie w krtań itp.
  • Odpowiedz