Żyję od wizyty do wizyty u psychiatry. Cykl taki sam od 3,5 roku:

1. Czuję się w c--j źle, mam myśli magiczne, ledwo ciągnę. Staram się jakoś dotrwać do wizyty.
2. Nadchodzi wizyta. Szaman zmienia mi dawkowanie lub leki na inne (ostatnio częściej druga opcja).
3. Dziękuję, 200 zł, proszę przyjść za 2 miesiące.
4. Przez pierwsze 3-4 tygodnie jakoś żyję na kombinacji objawów odstawienia dotychczasowych leków i objawów związanych z wprowadzaniem nowych.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lecerdian: Dzięki za odpowiedź.

Na pewno nie próbowałem wszystkiego. Na plus: odstawiłem prawie całkowicie a-----l. Ale aktywności fizycznej zero, za to przepieprzam dużo czasu na telefonie. Jest mi bardzo trudno zmusić się nawet do najprostszych reform, dotyczących obszarów podstawowych.
  • Odpowiedz
@Mental_breakdown:
Wiesz, jest jeszcze cały background. Brzmisz trochę, jakbyś był w tym sam, co z pewnością nie ułatwia. Z tym alkoholem to jest spory krok, ponieważ alko blokuje odczuwanie uczuć. Spycha je na później, aż zbierze się cała lawina.

Czasem mi głupio pisać na tym tagu, ponieważ mam wsparcie rodziców, była mnie nie kopnęła w tyłek z dzieckiem, a poradnia zapewnia mi cały pakiet na NFZ. Także wcale się nie
  • Odpowiedz
Czy jeżeli lekarz przyjmuje Was prywatnie za pieniądze, zdalnie bo chodzi tylko o receptę to na pacjent.gov.pl w historii leczenia powinna pojawiać się informacja, że ta wizyta się odbyła?

#kiciochpyta #lekarz #leki
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach