Myślę obecnie czy nie powinienem zacząć suplementacji kolagenem i chondroityną. Polecił mi to ktoś z kim rozmawiałem o tym, że duża część mojej starszej rodziny ma różne problemy ze stawami i chrząstkami. Stąd też wiem, że żadna suplementacja kolagenem nie ma szans na jakieś magiczne odbudowanie czy naprawę zmian, ale zastanawiam się czy taka suplementacja ma w ogóle szanse działać "osłonowo"? Jednym słowem czy jest sens to brać w takim kierunku czy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gobi12: jeśli chcesz wzmocnić kości, stawy, mięśnie, mieć lepsze samopoczucie, być zdrowszym to polecam ćwiczenia siłowe typu przysiad i martwy ciąg, nie muszą to być duże ciężary, ważne tylko żeby z czasem zwiększać ten ciężar. to jest recepta na długie i zdrowe życie bez problemów z aparatem ruchowym
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy branie relanium (diazepam) podczas ciąży, może doprowadzić do powstania choroby psychicznej w późniejszym wieku u dziecka? Pytam, bo moja mama leżała w szpitalu, gdy była w ciąży, dostawała relanium na sen i uspokojenie. Ja choruję na zaburzenia lękowe z atakami paniki. Zostało to zdiagnozowane w wieku dorosłym, ale mając naście lat miałam ataki paniki, a w dzieciństwie problemy z lękiem. Nikt z mojej rodziny nie ma tego zaburzenia.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Nie szukałabym takiej korelacji, a tym bardziej związku przyczynowego. Raczej mało prawdopodobne, aby zaburzenia lękowe mogły rozwinąć się w życiu płodowym przez leki brane przez matke. Tym bardziej, że jednak jest spora selekcja leków, które można w ciąży spożywać i jeśli są dopuszczone to nie stwarzają żadnych skutków ubocznych.
Jednak to tylko moje gdybania - może przeszukaj sobie jakichś badań naukowych z pogranicza psychologii i medycyny.
  • Odpowiedz
Dla mnie to typowy CHAD z przeważającymi okresami depresyjnymi. Spytaj lekarza o lamotrigine (na depresje) i rispolept (na stany maniakalne, nie ma sensu brać mniej niż 2mg), plus jeszcze stabilizator, ale to się dobiera metodą prób i błędów.
  • Odpowiedz
@Mathieu_gbw: mam ale co to zmienia, rzuciłem wszystko żeby zająć się teraz swoją psychiką, chciałem iść w naukę myślałem że wiedza to potęga a wiedza to tak naprawdę przekleństwo, myślałem żeby uciekać w religię ale nie wiem

@Klucz_nik: raczej mam niski testosteron także nie będę mówił że nie, ale chodzi bardziej o to że jestem strasznie rozszczepiony emocjonalnie, wahania nastrojów płaczę też ostatnio, wysoką wrażliwość podejrzewam
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
36 lat i czuje ze psychika mi zaczyna siadac. Rozmawialem o tym z #psycholog ale nie jest zbyt pomocna. Otoz lapie coraz wieksza nerwice przez to, ze czuje sie oceniany przez ludzi. Przyklady? Stoje w kolejce w sklepie i serce mi wali, bo czuje ze zaraz sie bede musial klocic o wepchanie kogos do kolejki, biegam po lesie bez maski, boje sie ze zaraz ktos wyskoczy i
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Opisując moją historię, ok 2 lata temu zaczęłam mieć problemy z wzdęciami i wypróżnieniami. Nie były to problemy stałe przez te 2 lata, były okresy gdzie występowały i kiedy było normalnie. Wreszcie niedawno postanowiłam iść z tym do lekarza rodzinnego. Lekarz na podstawie wywiadu poderzewa #ibs, bo jakiś nagły stres/lęk powoduje u mnie nagłą potrzebę skorzystania z toalety. Wzdęcia też nasilają się wtedy, kiedy się stresuje
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale w czym potrzebujesz pomocy? To że przy stresie ma się ochote do toalety to normalne, bo organizm w trybie walki bądź ucieczki pozbywa się niepotrzebnego balastu, a to że zaczęły się kłucia, to nerwoból. Jak sobie wmówiłem raz kiedyś raka trzustki to mój organizm naśladował bóle i objawy które przeczytałem w necie. Czytałem, że trzustka boli pod lewym żebrem - to zaczynało boleć pod lewym, na innej stronie przeczytałem, że bolą
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Cześc, mam problem, ponieważ praktycznie od małego choruje na lęk przed zastrzykami lub pobieraniem krwi - niekoniecznie widok krwi zwala mnie z nóg ale sama igła. Sam nie wiem czego się boję, myśl o wbiciu igły przeraża mnie. Ostatni zastrzyk miałem robiony kilka lat temu, po ukończeniu 18 roku życia - na tężca. Pamiętam, że termin przesunąłem chyba o pół roku i robiłem wszystko żeby nie iść ( ͡° ͜ʖ
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach