Przed zmianą opatrunku daję mu tabletkę antydepresyjną, wtedy dostanie smaczek. Biorę na kolana. Powoli odwijam mu bandaże, czyszczę ranki na grzbiecie, osuszam. Smaruje mascią od weta. Ta maść musi trochę pozostać "na powietrzu", żeby się wchłonęła. No i trzymam go na kolanach, a on co? Zasnął. Aż żal go budzić teraz na dalsze czynności zakładania plastra i bandażu. Tak to już mam. Ogromnie dziękuję za wsparcie finansowe, które otrzymałem wczoraj. Nie wiem
ziemniac - Przed zmianą opatrunku daję mu tabletkę antydepresyjną, wtedy dostanie sma...

źródło: 1000012138

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Moja mama ma dwa koty. Jeden w pełni oswojony, ale nie lubi kontaktu z człowiek zbyt długo. Nigdy nie przyjdzie się położyć na nikim, co najwyżej poocierać. Drugi kot jest ciut dziki. Jak człowiek jest dwa metry od niego to ucieka, chociaż potrafi chodzić między nami, kłaść się itd. Czasami tylko jak leży to da się podejść i pogłaskać. Niby koty fajne, ale wkurzają mnie tym swoim zachowaniem ( ͡° ʖ
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach