W mojej korpo,na produkcji jest gosciu,który wozi detale dla ludzi do skladania,taki zaangażowany,który uwaza,ze firma bez niego zginie. Chlopaki niby wyliczyli,że robil 30 km dziennie,az pewnego dnia cos mu strzelilo w nodze i to cos powaznego,ze chodzi teraz jakby mial noge krotsza o 10cm. Zmartwiony poszedl do lekarki,ktora ma siedzibe w korpo,a ta do niego:
L-No cos Panu przeskoczylo,musi Pan














Dość ciekawa i popularna u byłych pracowników dużych firm. Min można poczytać o zarobkach u twórców takich firm jak ubisoft czy tam wiedzmin : - )
https://www.glassdoor.com/index.htm