Temat: ustępowanie pieszym pierwszeństwa na przejściach dla pieszych.
Często się spotykam z sytuacją, że hamuję żeby przepuścić podchodzącego do przejścia pieszego, a on mi ręką macha żebym przejechał i że on mnie puszcza. Kontakt wzrokowy jest, wyraźne gesty są więc... kusi żeby jechać i kiwnąć dzięki pieszemu. No ale mam dylemat, czy uczynić tak jak chce pieszy, któremu się nie śpieszy i wyraźnie chce żebym przejechał, czy zgodnie z prawem muszę się
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Squatlifter: zrozumiałem, że przez hamowanie miałeś na myśli właśnie zatrzymanie. Tak czy inaczej - jak ktoś stoi w pobliżu, ale daje jasno do zrozumienia, że nie wchodzi, to nie obejmuje go art. 26 ust. 1 ustawy. Pieszy przy przejściu nie ma obowiązku przechodzenia przez nie, tak że należy to właśnie rozumieć jako jego uprawnienie, a nie obowiązek, który miałby być wymuszany przez kierowcę.

Nie widzę powodu, dla którego sąd miałby
  • Odpowiedz
widać że ma zamiar przejść, ale macha nam ręką żeby przejechać przed nim


@Squatlifter: czyli w danym momencie nie ma zamiaru, bo ustępuje pierwszeństwa pojazdowi. Nie przywiązywałbym aż takiej wagi do tego, ile centymetrów od krawężnika stoi pieszy, ale właśnie na jaki zamiar wskazuje jego zachowanie. Generalnie o kodeksie drogowym można powiedzieć, że ma na względzie dwie wartości - bezpieczeństwo i płynność ruchu. Najpełniej realizuje je właśnie "przyjęcie pierwszeństwa" przez
  • Odpowiedz
@sargento: rozumiem, że to jednokierunkowa i GLA jedzie pod prąd?
Trochę ponad minuta i 4 chętnych na taki manewr, a wydawałoby się to niemożliwe, bo przecież mają PJ, OC i tablice rejestracyjne( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@No_mad: Podam Ci przykład z pewnego niemieckiego miasta, w którym mieszkałam przez rok - jakieś 20 lat temu. Nawet mi nie przyszło do głowy ściąganie tam swojego samochodu.
Mieszkałem na obrzeżach - choć miałem to szczęście, że przystanek tramwaju miałem prawie pod oknem. Co on robił dalej ku centrum? - zjeżdżał pod ziemię w kierunku 3-poziomewj stacji, z której we wszystkich kierunkach rozchodziły się wszystkie linie. Wtedy kolejny tramwaj/pociąg po
  • Odpowiedz
@No_mad: Problem w Twoim pytaniu jest taki, ze Ty zakładasz, że "aktywiści", którzy chcą walczyć z "samochodziarzami" to mają jakieś plany, idee, pomysły - na auta, ulice, smog - i że mają plan, aby "pogodzić interesy wszystkich grup".

A wcale tak nie jest, często aktywiści walczą z "wrogiem", którego widzą w innych ludziach - kierowcach samochodów i prowadzą swoją krucjatę "antysamochodową" - często czerpiąc satysfakcje z kłótni i dosrywania. A
  • Odpowiedz