Ale do dzis tak jest. Co prawda nie nostsalgia, ale mi bardziej smakuja podroby Oreo, czyli Neo z Lidla, bo to te da sie odkrecac i rozpalawiac normalnie bez rozpier.dolenia, a reklamuja, ze z oryginalem tak sie da, niezly samoboj marketingowy :D


@JackBauer666: Obecnie spora część ''podróbek''/produktów marek własnych w sklepach to dokładnie te same produkty tyle, że w opakowaniach na potrzeby sklepu. Na przykład jogurt do picia pilos z
  • Odpowiedz
Fajna zajawka, niby 2006, a klimat bliższy lat 90 niz obecnych


@cor1sto: Śmiem twierdzić, że ogólnie Polsce lat dwutysięcznych było bliżej jak dalej do 90 tych pod bardzo wieloma względami. Takie widoczne zmiany to zaczęły zachodzić w kraju tak naprawdę +2008 rok jak Euro dostaliśmy i może tam wcześniej trochę bloki zaczęli remontować. Też warto wspomnieć, że ludzie kiedyś byli bardziej tacy nie wiem jak to nazwać społeczni chyba będzie
  • Odpowiedz
Niczego nie żałuję chyba tak, jak pozbycia się tych gazetek.

Wydawało mi się, że już nie potrzebuję; że od dzieciaka nie zaglądam i po co w sumie trzymać.
Do tego namowy matki, że trzeba zrobić miejsce. A rodzinny dom był bardzo duży i parę segregatorów nie robiło żadnej różnicy.

Gdybym tylko wtedy wiedział, że kiedyś obudzi się we mnie potwór sentymentalności.
opinel - Niczego nie żałuję chyba tak, jak pozbycia się tych gazetek. 

Wydawało mi s...

źródło: Dinozaury-1-1994

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W zalewie chlamu warto obejrzeć: Teatr TV 1986 rok "Idiota" Dostojewskiego. Rez Krzysztof Wojciechowski. Doborowa obsada. Swietna gra aktorska szczególnie pięknej Agnieszki Fatygi (niedawno zmarla ( ͡° ʖ̯ ͡°)) Gajos, Łukaszewicz.. inni tez trzymaja wysoki poziom
Brakuje dzis tak zrobionych spektakli
#teatr #kultura #ksiazki #sztuka #kiedystobylo
robert5502 - W zalewie chlamu warto obejrzeć: Teatr TV 1986 rok  "Idiota" Dostojewski...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś człowiek miał wyebane na te wszystkie zasady ostrożności i jakoś nie chorował. Był niezniszczalnym cyborgiem. Jak chleb wpadł komuś prosto w krowie g---o, to taki chleb się podnosiło, całowało z czułością i zjadało, następnie wznosząc ręce ku niebu i pokornie dziękując Panu Bogu za ten posiłek. I oczywiście nic takiemu człowiekowi nie było, wręcz przeciwnie, wyrabiał sobie naturalną odporność, dzięki czemu był jeszcze bardziej niezniszczalny niż przedtem. A jak na pietruszce
pogop - Kiedyś człowiek miał wyebane na te wszystkie zasady ostrożności i jakoś nie c...

źródło: temp_file2002743122575058400

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Robiąc sobie naleśniki dzisiaj rano odblokował mi się pewien schowek w pamięci, a że jest to dobry materiał na tag #patologiazmiasta #patologiazewsi to zapraszam do lektury.
Jako dzieciak (około 12-16 letni) dość często jeździłem na wakacje do rodziny. Jedną z moich ulubionych destynacji była Warszawa, gdzie mieszkał mój wujek ze swoją żoną i dwójką dzieci (w moim wieku). Wujek chirurg, ciotka dermatolożka. Mieszkali w dwupiętrowym apartamencie z wielkim
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czerwiec. Gimnazjum. Coraz mniej osób chodzi do szkoły bo oceny wystawione. Jednak ja chodzę bo matka mnie zmusza, mimo że nic nie robimy poza siedzeniem w ławkach, oglądaniem filmów itp. Znowu działa idealizowanie przeszłości, ale kurcze, zajebisty klimat miał ten szkolny czerwiec. Totalny luz, początek lata, pootwierane okna, warkot kosiarki z oddali, głosy z boiska tuż obok. Czuć było ten fajny spokojny klimat, z każdym kolejnym dniem coraz bliżej wakacje...

Wycieczki to
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Totalny luz

Czuć było ten fajny spokojny klimat

Cóż to była za radość kiedy nadchodził dzień wyjazdu


@Remus00: Ty chyba miałeś oskarkowe dzieciństwo. Ja cały czas bałem się chodzić do szkoły. Zawsze byłem spięty, przestraszony, onieśmielony, "zblokowany". Nie odczuwałem żadnej radości przed dniem wyjazdu, a jedynie strach.
  • Odpowiedz