Kraftowe kebaby, burgery robione przez brodaczy w rękawiczkach? Nic z tych rzeczy. Teraz pora na nowy trend. Erę kebabów ala "Gemuse".
Takich punktów otwiera się coraz więcej i będzie jeszcze więcej. Szykujcie się zatem na niewielkie kebaby w małej bułeczce (można taka kupić już nawet w biedrze) , z mięsem może trochę lepszym niż kulą mocy, ale za to duża ilością warzyw.
Wizualnie spoko. Cenowo też, ale dla właściciela. Klient zapłaci 35 zł za
Takich punktów otwiera się coraz więcej i będzie jeszcze więcej. Szykujcie się zatem na niewielkie kebaby w małej bułeczce (można taka kupić już nawet w biedrze) , z mięsem może trochę lepszym niż kulą mocy, ale za to duża ilością warzyw.
Wizualnie spoko. Cenowo też, ale dla właściciela. Klient zapłaci 35 zł za






























Robiąc kebaby "na cienkim" w domu, zużywam tylko 250g kurczaka na dwie osoby i jakoś się tym najadamy. W każdej rolce jest sporo świeżych warzyw i sos czosnkowy własnej roboty (z jogurtu greckiego, majonezu i świeżo wyciskanego czasonku)