Promuję Korytarze Ratunkowe na małopolskiej Autostradzie A4

już od 2013 roku.

Pomóż mi zarazić całą Polskę.

DAJ NAM DOJECHAĆ - RATUJEMY ŻYCIE

Twórzmy wspólnie KORYTARZE RATUNKOWE

w całej Polsce.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i Mirabelki,

w minioną sobotę (27.05.2017) doprowadziłem do kolizji w Gdańsku na skrzyżowaniu ulicy Łostowickiej i alei Armii Krajowej, na wysokości pasa zieleni pomiędzy dwoma jezdniami alei Armii Krajowej. Jechałem prawym pasem ul. Łostowickiej w stronę Ujeściska. Minąwszy pierwszą sygnalizację świetlną zmieniłem pas na lewy -- na prawym w tym miejscu często tworzy się zator. Wykonując ten manewr straciłem okazję dostrzeżenia karetki pogotowia nadjeżdżającej z prawej strony aleją Armii Krajowej, na
wuochu - Mirki i Mirabelki,

w minioną sobotę (27.05.2017) doprowadziłem do kolizji...
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

jak można uniknąć takiego zdarzenia.


@wuochu:
1) Zachować bezpieczny odstęp (po zmianie pasa wpakowałeś się prawie na zderzak poprzedzającego pojazdu)
2) Nie myśleć o dupie maryni i nie rozglądać się na wszystkie strony, tylko patrzeć przed siebie.
  • Odpowiedz
tl'dr karyńsko z dzieckiem przemaszerowało po pasach chociaż jechała karetka

Jestem dość spokojną rowerzystką - nie szaleję na mieście. Rower mi służy w mieście do spokojnej przejażdżki lub by dotrzeć z punktu A do punktu B. I mimo, że wiele sytuacji mnie denerwuje to zazwyczaj pomarudzę sobie pod nosem i mi zaraz mija.
Ale dziś pewna sytuacja mnie w------a.

Jadę spokojnie w stronę przejścia, z daleka słychać karetkę na sygnale. Dojeżdżam do przejścia:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@elKoyote: Nie wiem, przez chwilę pomyślałam, że przesadzam bo przecież zdążyła przejść, karetka przejechała, nic się nie stało. Ale jak zerknęłam na tych chłopców to było widać po ich minach, że też są zdziwieni.

Pewnie coś tam powiedziałam na głos jak ją mijałam potem, ale już nie pamiętam co, gościówa i tak mnie nie słyszała, wlekła się dalej tym swoim krokiem.
  • Odpowiedz
Już nie pierwszy raz byłam świadkiem takiej sytuacji. Za każdym razem zwracam uwagę taki osobom, ale to jak grochem o ścianę. Jedzie karetka na sygnale. Piesi stoją na pasach i czekają na zielone światło. Zamiast poczekać, aż karetka przejedzie to rzucają się na przejście. Nie rozumiem tego. Czy naprawdę nie można w spokoju poczekać? Czy wasz pośpiech jest w tym momencie ważniejszy niż czyjeś życie?
Mój ojciec jest zawodowym strażakiem. Setki razy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach