@kojos: Na oko: ze dwie łyżki majonezu, ze trzy łyżki jogurtu naturalnego, ząbek (albo więcej) przepuszczony przez praskę, do tego sól, pieprz, trochę cukru, zioła prowansalskie. Potem na dwie godziny do lodówki, by smaki się przegryzły.
  • Odpowiedz
@gugas: Nie. Dokładnie tak jak napisałem - mały ogień i bez pośpiechu;) Kwestia doboru wielkości patelni, u mnie warstwa wylanych jaj ma z jakieś 7-8mm grubości. Mój kumpel z pracy robi omlety na szybko, tj. z podnoszeniem, przesuwaniem, trzęsieniem patelnią. Ja stawiam w kąciku na najmniejszym palniku i robię w tym czasie coś innego. Ale zajęło mi to rok, żeby metodą prób i błędów dopasować do siebie wszystkie ważne elementy:P
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sailor_73: to prawda, absolutnie. Ja korzystam jak na narty jeżdżę, bo tak oprócz tego to rzadko mam okazję Francję odwiedzić. Ale tam można kupić zajebiste Cotes du Rhone za 3 euro, takie, jakiego u nas za 50 zł nie kupisz:)
  • Odpowiedz
@dreaper: nie, babeczki robi się właśnie tak, jak mówisz. W muffinie najpierw w jednej misce miesza się dokładnie suche składniki, w drugiej mokre, wlewa mokre do suchych i miesza niedokłądnie, żeby zostały grudki. Muffin nigdy nie będzie puszysty, ale ma za to bardzo charakterystyczną strukturę i konsystencję, jest przede wszystkim cięższy, porowaty. I nie da się go zepsuć :P

Ad. link: "w kształcie babeczki", a nie "babeczka" ;)
  • Odpowiedz