jeśli ktoś ma ochotę na #steak w #krakow, to zdecydowanie odradzam lokal na rynku, obok wierzynka z grande w nazwie. wrażenia estetyczne polegające na obserwowaniu kucharzy wrzucających paprykę i cukinię na grilla (czy aby na pewno, to zaraz się okaże) wprost z plastykowych wiader z napisem frytura, pozostawmy obok i skupmy się na smaku.

obsługa upraszcza sześć rodzajów wysmażenia do zaledwie trzech. potem jest już tylko gorzej. mięso grube, tak grube,
@henk: Zdecydowanie Ed Red! Sami sezonują wołowinę, do tego Adam Chrząstowski jako szef, świetne piwa z Pracowni Piwa... Wszystko tam jest dopięte na ostatni guzik.
  • Odpowiedz
Dopóki nie zacząłem pracować w gastronomii, nie wiedziałem ilu jest głupich/dziwnych/niemiłych ludzi xD Przykłady można by mnożyć, np. dzisiaj babka wzięła swojemu dzieciakowi do żarcia frytki i skrzydełka z kurczaka, takie zwykłe. No i daję jej to, a ona, że czy może dostać inne skrzydełko, bo to jakieś za mocno przypieczone. No to jej cierpliwie tłumaczę, że #!$%@? to da, bo piec ma 200 stopni i każde skrzydełko takie będzie, ale baba
Wiele złego mówi się o prowadzeniu biznesu w Polsce. Oto kolejny przykład z warszawskiego podwórka - spółdzielnia mieszkaniowa chce się pozbyć klubu Grawitacja i Tarabuka (link do akcji na FB https://www.facebook.com/nielikwidujmyGrawitacji).

Zacznę od tego, że koszty wynajmu lokali w stolicy są absurdalnie wysokie. W związku z faktem, że niemal każdą przestrzeń za niemal każde pieniądze są w stanie wynająć banki/firmy ubezpieczeniowe/sieciowe jadłodajnie. Już nie mówię o kosztach wynajmu lokali na "Zachodzie" -
  • Odpowiedz