@Aryo:

Nie znam estońskiego. Z kontekstu wynika, że wzięła go za ruskiego Estończyka i musiała mu tłumaczyć, że w Estonii powinien z nią rozmawiać po estońsku. Z chwilą gdy zorientowała się, że to rosyjski turysta prosto z Rosji przeszła na język rosyjski i grzecznie objaśniła mu drogę.

Kiedyś koleżanka z Litwy powiedziała mi, że mówię po rosyjsku z estońskim akcentem ;) No nie dałem się zrusyfikować
  • Odpowiedz
@pycc: W konflikcie jądrowym praktycznie jest mało możliwe nabawić się choroby popromiennej. Albo giniesz od razu z powodu obrażen termicznych czy fizycznych, albo przeżyjesz bez uszczerbku na zdrowiu.
  • Odpowiedz
Ładny ten Tallinn. Co drugi mieszkaniec, co prawda, mówi po rosyjsku, turystów w weekend tyle co na krakowskim rynku, ale można się zachwycić. Idealne miejsce na weekend. Był ktoś? Jakieś wrażenia? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Prywatnie nie poszalałem, bo życie wolontariusza EVS do bogatych nie należy, ale chociaż oko nacieszone.
#podroze #podrozepoeuropie #earthporn #podrozujzwykopem #estonia #evs
s.....j - Ładny ten Tallinn. Co drugi mieszkaniec, co prawda, mówi po rosyjsku, turys...

źródło: comment_pINME6KcwIIkdaUMMfSNJbfDACmBEx6k.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ciąg dalszy estońskiej emigracji. Wolontariat EVS nie był kiepskim pomysłem, specjalnie się nie przepracowuję, na podróże dużo czasu, poznaje się nowych ludzi z całej Europy, no gdyby jeszcze kieszonkowe było większe i nie trzeba było czasami żywić się rosyjskimi zupkami chińskimi (które takie złe nie są!). ( ͡° ͜ʖ ͡°) Viljandi, w którym mieszkam jest naprawdę piękne i urokliwe! Zresztą zobaczcie TUTAJ. A praca? Centrum kultury, ale
s.....j - Ciąg dalszy estońskiej emigracji. Wolontariat EVS nie był kiepskim pomysłem...

źródło: comment_zRa8mbuWJQu0R36tx84RhLO88ZYfJhGP.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@yahoomlody: EVS czyli European Voluntary Service. Jak erasmus wygląda wg zasady: "ja udaję że studiuje, oni udają że płacą" to na evs-ie to wygląda całkiem podobnie "ja udaję że pracuję, oni udają że mi płacą"( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedziesz do organizacji pozarządowej lub jakiegoś centrum kultury/przedszkola/centrum młodzieżowego zagranicą i jesteś wolontariuszem. Masz ilość godzin do wyrobienia, co miesiąc dostajesz kieszonkowe, masz spanie i zwrot kosztów podróży.
  • Odpowiedz
@lehooleh: byłem w tym roku na wycieczce autem przez całą Rumunię. Ogólnie w każdym kraju można znaleźć sporo takich miejsc, osobliwych, w Rumunii zdarzało się że każda osobna wioska miała swój mały unikatowy folklor, jakiś drobiazg którym odróżniają się od reszty, naprawdę super to wygladalo, na koniec byłem przez tydzień w Eforie Sud, zaraz obok miejscowości podanej przez ciebie i szczerze to nic o niej nie słyszałem.
  • Odpowiedz
@lehooleh: pierwsze z brzegu: Czechy: skalne miasto adrspah, przełom laby wraz z częścią niemiecka, Morawski Kras, czeski krumlov, mikulov wraz z lednice, karlove wary
Austria: grossglocknerstrasse, halstatt, jako przystanki Salzburg, graz, Słowacja słowacki raj, miasteczka wzdloz kolejki Poprad- Tatry, Węgry: miszkolec skalny aquapark, Dolina pięknej panny w egerze, tichany nad Balatonem, Niemcy od naszej strony, Drezno, miśnia, szwajcaria saksonska/polabska, spreewald, Rugia z binz i parkiem narodowym jasmund. Nie chcę mi
  • Odpowiedz