Piszę powieść w formie strony internetwej.
Daje mi to teoretycznie możliwość dodania do niej podkładu muzycznego. Zastanawiam się, czy to dobry pomysł...
Pomińmy wszystkie kwestie techniczne i "pierdoły": muzyka była by opcjonalna, subtelna, nie narzucająca się, bez wokali, dopasowana do czytanego fragmentu itd.
To, co mnie zastanawia to, czy (ogólnie mówiąc) "książka" powinna mieć muzykę.
Daje mi to teoretycznie możliwość dodania do niej podkładu muzycznego. Zastanawiam się, czy to dobry pomysł...
Pomińmy wszystkie kwestie techniczne i "pierdoły": muzyka była by opcjonalna, subtelna, nie narzucająca się, bez wokali, dopasowana do czytanego fragmentu itd.
To, co mnie zastanawia to, czy (ogólnie mówiąc) "książka" powinna mieć muzykę.
















Zanabyłem nie tak dawno drogą kupna parę książek Tomasza Biedrzyckiego, ebooków bo półki to ostatnio tylko na historię i sztukę przeznaczam. Mianowicie:
- Gdy nadszedł koniec
- Ryft Misharu