Typizacja wypadła pomyślnie i potem już wszystko toczyło się strasznie szybko, już w połowie października ostateczne potwierdzenie i wiadomość, że oddaje mojemu bliźniakowi szpik z biodra (ʘ‿ʘ)
Przed samym zabiegiem badania wstępne w klinice, gdzie cały czas opiekowała się mną pielęgniarka i wbijaliśmy bez kolejek jak ten krwiodawca z pasty pdk xD Ekg, usg, rtg, kilkanaście fiolek krwi, osłuchiwania, 2 lekarzy, także przebadany




























Updates jest taki, że niestety po leczeniu chemią i radio-terapia po 8 miesiącach od końca chemii dostałem wznowę nowotworu.
W głowie znowu miałem milion myśli, scenariuszy, zakończeń. Raz byłem rozbity i płakałem, raz przeszywała mnie obojętność na to co się ze mną dzieje, a jeszcze innego razu byłem zły.
Rozważałem różne wyjścia z sytuacji, czytałem o leczeniu, o moich rokowaniach
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz