@LowcaG: ok. Nie wiem czemu piszesz przegryw. Sam chciałbym taka podróż samotnie odbyć i ja pozniej dzieciakom opowiadać;) ja jutro płynę w druga stronę czyli z Tallina do Helsinek. Dawno temu tą podróż odbyłeś?
  • Odpowiedz
ok. Nie wiem czemu piszesz przegryw. Sam chciałbym taka podróż samotnie odbyć i ja pozniej dzieciakom opowiadać;) ja jutro płynę w druga stronę czyli z Tallina do Helsinek. Dawno temu tą podróż odbyłeś?


@CyganskiKsiaze: Uuu podróż już będzie z 10 lat (plus minus), a dlaczego przegryw?
Pojechałem zobaczyć zorzę, a G. widziałem ;)
była przed moim przyjazdem i po moim wyjeździe ;)
Oczywiście w ogóle nie żałuję, jednak nazywam to syndromem "drugiego", (prawie
  • Odpowiedz
  • 13
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co ja odwaliłem...

1. Bądź mną
2. Bądź u dziewczyny na kolacji
3. Przyszła teściowa tak bardzo podobnie ubrana do dziewczyny
4. Dziewczyna myje wannę i schyla się nad nią
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miraski, #coolstory #truestory z cyklu #pkp #intercity #kolej sprzed 2h.

Jestem na stacji W-wa Zachodnia, kupiłem bilet na IC 16107 "Ślęża" (Warszawa > Wrocław) do Piotrkowa Tryb. Odjazd 18:40. Dostałem miejsce w wagonie numer 19, na bilecie opisanym jako przedziałowy.

Pociąg sobie elegancko wjeżdża mając 5 minut w plecy. I tu zaczyna się zabawa... Okazało się bowiem, że system sprzedaży biletów się spieprzył -
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain: Nie zagazujesz się, bo żel ma gęstą konsystencję i jak komuś psikniesz w mordę to na niej zostanie. A nawet jeśli nie wszystko pójdzie po Twojej myśli, to chyba lepiej użyć żelu i uciec niż dostać kosę w żebro?
  • Odpowiedz
wyciągnęła swojego iPhona w obudowie z logo Starbucksa


@Cervantes006: smutny to kraj, w ktorym zwykly telefon ktory ma polowa ludzi w metrze i zwykla kawa, ktora sprzedaje sie w budkach na dworcu sa wyznacznikiem statusu...
  • Odpowiedz
Mireczki, co dzisiaj rano się o------o to ja nawet nie.
Odsypiałem dwie zarwane nocki nauki do egzaminu. Około 10:00 telefon. Biorę komórkę do łapy, ledwo patrzę na oczy, numer nieznany. Odebrałem. Rozbudziłem się w moment...
- Dzień dobry, starszy aspirant Taki-to-a-taki, Wojewódzka Komenda Policji w Lublinie. Czy rozmawiam z Panem Patrykiem?
No i wuj. Zamurowało mnie. Szybki rachunek sumienia.
- Tak, to ja słucham.
- Panie Patryku, możliwe, że słyszał Pan o głośnej sprawie pobicia studenta w
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Można by sparafrazować, że życie jest jak litewski posiłek - nigdy nie wiadomo na co trafisz. Skąd taki wniosek? Otóż:
Pracuję z Litwinami, którzy przynoszą czasem jedzenie do pracy. Każdy, kto widział litewski chleb z bakaliami wie, że na pierwszy rzut oka jest on trudno odróżnialny od ciasta. Ba, wskutek dodatku miodu nie zawsze też odróżnialny na pierwszy gryz.

Wchodzę więc dziś do kuchni i widzę na stole pokrojony chleb. Spróbowałem, dobry,
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, macie jakieś pro tipy jak pozbyć się jehowych? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jakieś dwa tygodnie temu zapukały dwie młode dziewczyny to otworzyłem, i się okazało że chcą pogadać o 'przeznaczeniu człowieka' czy coś xD

a dzisiaj dzwonek do drzwi, i pytają czy Mateusz jest xD współlokator myślał że to inwikatorzy, czy coś, bo elegancko ubranych 2 panów z teczkami. Przyszli spytać czy czytałem tą książeczkę którą dostałem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowiem wam historię o tym, jak chciałem być dobrym i uczciwym obywatelem i zwrócić zgubiony telefon, ale średnio wyszło...

Było to ze dwa lata temu, duże miasto, "mały" jak. Wbijam do bankomatu, który znajdował się przy ruchliwej ulicy, ale znacie te bankomaty - nie dość że w bramie, to jeszcze w osobnym pomieszczeniu otwieranym kartą (pełna intymność).
No i tylko wszedłem, drzwi się zatrzasnęły i od razu spostrzegłem ewidentnie zapomniany przez kogoś telefon
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pablosz5: no i co z tego, że w stanach? skoro sama do niego przed chwilą dzwoniła to raczej koszty jej niestraszne? Pewnie miała jakiś pakiet. A nawet bez to byś musiał sporo się nagadać, żeby 500zł wyszło.
  • Odpowiedz