Ale sroga imba odwalila się w tramwaju. wszedł jakiś patus, lat na oko 25. darł japę, do ludzi pochodził i gadał że właśnie się #!$%@?ł i czy czują ( ͡° ͜ʖ ͡°) potem poszedł do gościa w zielonej kurtce który ewidentnie mu się nie spodobał i zaczął jakieś teksty rzucać. nie słyszałem bo siedziałem daleko. w końcu nastąpiła kulminacja i patus rzucił się na zielonego. darł ryja ze
Mireczki, co dzisiaj rano się #!$%@?ło to ja nawet nie.
Odsypiałem dwie zarwane nocki nauki do egzaminu. Około 10:00 telefon. Biorę komórkę do łapy, ledwo patrzę na oczy, numer nieznany. Odebrałem. Rozbudziłem się w moment...
- Dzień dobry, starszy aspirant Taki-to-a-taki, Wojewódzka Komenda Policji w Lublinie. Czy rozmawiam z Panem Patrykiem?
No i wuj. Zamurowało mnie. Szybki rachunek sumienia.
- Tak, to ja słucham.
- Panie Patryku, możliwe, że słyszał Pan o
Można by sparafrazować, że życie jest jak litewski posiłek - nigdy nie wiadomo na co trafisz. Skąd taki wniosek? Otóż:
Pracuję z Litwinami, którzy przynoszą czasem jedzenie do pracy. Każdy, kto widział litewski chleb z bakaliami wie, że na pierwszy rzut oka jest on trudno odróżnialny od ciasta. Ba, wskutek dodatku miodu nie zawsze też odróżnialny na pierwszy gryz.

Wchodzę więc dziś do kuchni i widzę na stole pokrojony chleb. Spróbowałem, dobry,
Moj ex #rozowypasek kiedys postanowil upiec ciasto. Taki biszkopt a na gorze galaretka z owocami. Widze, ze obiera kiwi i wywiazuje sie taka dyskusja: J (Ja), R (Rozowy):

J - chcesz dodac kiwi do galaretki?
R- tak,
J- ale wiesz, ze Ci sie nie zetnie?
R- co ty mowisz! wiele razy tak robilam i zawsze wychodzilo,
J- nie zetnie sie, mowie Ci!
R- nie znasz sie! nie przeszkadzaj,
J - OK. (
A tak przypomniała mi się stara moja historią, nie wiem czy to #coolstory czy raczej nudna, nie będzie jakiejś puenty, od po prostu zwykła historia nazwijmy to "młodego ja". (będzie długie)

Dawno dawno temu chciałem zobaczyć na żywca zorzę, śledziłem sobie dlatego gwiezdną prognozę pogody, i upragnienie wyczekiwałem na "ten" moment, aż któregoś dnia, patrzę na prognozę a tu w ciągu najbliższych kilku dniach miała być zorza.

Podjarałem się na maksa, stworzyłem
W nawiązaniu do [tego wpisu](http://www.wykop.pl/wpis/16432561/mirki-co-sie-wlasnie-#!$%@?-to-ja-nawet-nie-xd-a/), przekazuję ciąg dalszy historii.

Było wcześnie rano, za oknem jeszcze ciemno, obudziliśmy się w pozycji "na łyżeczkę", tzn. ona się pierwsza obudziła, budząc mnie również (mam wojskowy, płytki sen, od razu się obudziłem).
Przez chwilę gwiazda wczorajszego wieczoru leżała w bezruchu (zapewne próba retrospekcji wczorajszych zdarzeń) a następnie jak gdyby nic... wyślizgnęła się z moich objęć i łóżka jak jakaś anakonda, bezszelestnie.

- Ocho - pomyślałem
@NieNieNieNieSwissAccounts: Boże, ziomek, you know nothing. Miałeś Ty w ogóle kiedyś kobite? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ona dobrze wie co się działo - i chciała, żeby były seksy, powiem tylko tyle - wieczorem Twoja ostatnia szansa. Dała szansę w nocy, miałes szansę teraz - dwa razy nie pokazałeś jaj. Wieczór albo będziesz miał u niej #!$%@? :D

To chyba jest zarzutka, bo ciężko uwierzyc, że serio myślisz,
Mirki, co się właśnie #!$%@?ło to ja nawet nie xD 

Ale po kolei: jak cześć z Was może już wie, leżę od kilku dni w domu pokonany przez ostre przeziębienie. Kulturalnie, pod kocem leżę sobie wieczorem w pokoju tzw. telewizyjnym (tv, kanapa, jakiś stolik gdzie można zjeść) i piwko sączę, słuchając muzyki i mirkując.

Jakoś z godzinę przed północą wchodzi do mieszkania moja współlokatorka (nazwijmy ją W., taki spoko #rozowypasek, 7/10
Mirki, macie jakieś pro tipy jak pozbyć się jehowych? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jakieś dwa tygodnie temu zapukały dwie młode dziewczyny to otworzyłem, i się okazało że chcą pogadać o 'przeznaczeniu człowieka' czy coś xD

a dzisiaj dzwonek do drzwi, i pytają czy Mateusz jest xD współlokator myślał że to inwikatorzy, czy coś, bo elegancko ubranych 2 panów z teczkami. Przyszli spytać czy czytałem tą książeczkę którą dostałem
Opowiem wam historię o tym, jak chciałem być dobrym i uczciwym obywatelem i zwrócić zgubiony telefon, ale średnio wyszło...

Było to ze dwa lata temu, duże miasto, "mały" jak. Wbijam do bankomatu, który znajdował się przy ruchliwej ulicy, ale znacie te bankomaty - nie dość że w bramie, to jeszcze w osobnym pomieszczeniu otwieranym kartą (pełna intymność).
No i tylko wszedłem, drzwi się zatrzasnęły i od razu spostrzegłem ewidentnie zapomniany przez kogoś
Dostałem taką wiadomość, więc przekazuje dalej...

WAŻNY KOMUNIKAT.

Znana doktur Katarzyna Rumczypyłkomota razem z Wiesławą, próbowali obrabować ogród belzebuba z jego cennych pelargonii i podróżniczków, gdy szatanica hasła radośnie ze swoją obcisłą sukienko uwypuklając swoją seksowną i dobrze nawilżoną czerwoną... skórę, jej tęczówki miały kolor ognia, a włosy kolor piasków na Abydos. W tle świecił czerwony olbrzym, umierające słońce układu Triangulum.
- Wiesiu, Wiesiu, jakie masz odczyty ? zapytała Rumczypyłkomota
- wszystko
Kumpela pytała ile zjadłem dzisiaj pączków to jej odpowiedziałem:
"liczba pączków które skonsumowałem nie jest liczbą pierwszą ani złożoną, ale jest liczbą naturalną dodatnią"
niestety nie wiedziała ile to :(

ps- naprawdę powiedziałem tylko naturalną bo jakoś aksjomaty Peano do mnie nie przemawiały nigdy

#coolstory #truestory #matematyka #gorzkiezale #sadstory #paczki #tlustyczwartek
Pobierz antros - Kumpela pytała ile zjadłem dzisiaj pączków to jej odpowiedziałem:
"liczba p...
źródło: comment_ellBD1oWrbnV3QFAyhFDOf613cFu5uAy.jpg
#snapchat to świetna forma komunikacji
grałem dzisiaj w Osadnicy: Narodziny Imperium, świetna #gryplanszowe #grybezpradu (wybrana zeszłoroczną zaawansowaną grą roku w Polsce, dostała doceniona też na świecie) i wysłałem snapy z rozgrywki do autora gry, ot taki sympatyczny gest jak machanie komuś i wołanie "hej gramy w twoje dzieło, jest fajne :)" no i podziękował mi od razu, miło jak ludzie są dla siebie mili :)

#sympatia #coolstory #truestory
Pobierz antros - #snapchat to świetna forma komunikacji
grałem dzisiaj w Osadnicy: Narodziny...
źródło: comment_Xd6Ik6ncIIAIDzAxwnStnocZd6scxwFh.jpg
#pasta #autorskie #heheszki #seksy #coolstory

*

Dwa lata temu to było. Pamiętam to jak dziś... Miałem wtedy 17 lat, mieszkałem jeszcze ze starymi którzy są surowi jak #!$%@?, tragedia, dramat normalnie. Rodzice pozwalali mi mieć komputera w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie masturbować się. Drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte dwadzieścia cztery godziny na dobę, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej
Trener Janusz Wielki:

Niektórzy się martwią, co się ze mną stało. Spokojnie, Wójtowi nie da się #!$%@?ć ryja, żeby się zamknął na amen. A dlaczego milczałem? A no, bo wolałem oddać się megalomańskim wspomnieniom mojej Barcelony. Cóż, zostałem na starość sentymentalnym niedźwiadkiem, no ale proszę: niech ktoś na olimpiadzie choć zbliży się do mojego fenomenalnego i spektakularnego sukcesu! Zesrają się, a nie zbliżą się nawet na kilometr.

Pewien zabawowy misio poprosił mnie,
Najbardziej #!$%@?ąca rzecz na świecie. Wbijasz na jakaś imprezę, stoi gitara. Paru z Twoich znajomych wie że grasz. Idzie trochę alkoholu, więc jakiś Sebek z twojej ekipy mówi, żebyś coś zagrał. Oczywiście, Karynką się świecą już oczy, bo myślą że im zagrasz jakiegoś Eda Sheerana albo Beyonce XDD Cały pokój już skanduje Twoje imię, chcąc żebyś coś zagrał.
Patrzysz na tą gitarę, stoi taki typowy Cort czy Squier dla Janusza metalu fana
Pobierz kylasek - Najbardziej #!$%@?ąca rzecz na świecie. Wbijasz na jakaś imprezę, stoi gita...
źródło: comment_m16cvaQJSn3TaSUBaXCRFVjqxdNDrDEe.jpg
@kylasek: pasta jest pretensjonalna, nastawiona na podbudowanie swojego ego tym że autor dobrze gra na gitarze, a #!$%@? plebs nie umie się poznać na jego geniuszu i talencie i zajebistości. Już sama postawa jest rakotwórcza, to przeświadczenie o własnej jakiejś wyjątkowości szczególnie gdy legnie się na podstawach. Jak idziesz na wesele to nie grasz jakichś necrophagistów tylko biesiadę. Jak idziesz na imprezę panków to grasz panka. Jak idziesz na imprezę metali,
Nie uwierzycie co się stało!

Puka do mnie do drzwi sąsiadka-studentka. Otwieram, a ona do mnie tak nieśmiało, czy nie mam jeszcze pączków, bo dzisiaj tłusty czwartek a ona jeszcze nie jadła, ja na to mówię: to wejdź do środka, bo na klatce zimno, a ty w samym szlafroku. 
Podziękowała, powiedziała, że jestem taki miły i troskliwy, weszła, zamknąłem drzwi, prowadzę ją do kuchni i wtedy złapała mnie za ramie i mówi,
Korzystając z okazji, że mam dzisiaj wolną noc, jak i również tego – że najprawdopodobniej wszystkie gimbusy już sobie smacznie śpią, opowiem wam moi drodzy pewną historię. Wydarzyła się ona naprawdę.
Pracowałem wtedy jako budowlaniec w małej w firmie remontowej. Otrzymaliśmy zlecenie wyremontowania starego dworku pod Warszawa. Jako, że klientowi bardzo zależało na czasie, pracowaliśmy cała dobę na dwie zmiany. Pewnego razu trafiła mi się właśnie taka nocna zmiana. Pojechałem więc na