Chyba ugryzł mnie kleszcz. Piszę chyba bo nie dałem rady wyciągnąć całości pęsetą pętlową (niefortunne miejsce) i jeżeli to był pasożyt to głowa i odnóża zostały w skórze.
Zachowałam "odwłok", pytanie otwarte gdzie mogę iść zlecić jego oględziny (pod mikroskopem?) w celu potwierdzenia że to faktycznie był kleszcz?
Nie mam na tyle pieniędzy żeby je od razu wywalać w jakieś kuracje antygenowe.




















Cześć. Biorę antybiotyk na boreliozę oraz probiotyk. Potrzebuje jeszcze leku na odgrzybianie jelit, ale żaden nie chce mi przepisać, bo twierdzi że mi to nie potrzebne. Gadalem z trzema lekarzami i dalej nie wiem co zrobić. Przecież po takiej długiej kuracji 3, 4 tyg to grzyb 🍄 się może zrobic