Tak czytam i słyszę to narzekanie na pracę na tirach.
I aż nie wierzę, albo mam inne podejście do życia, albo nie przepierdzielam kasy, albo żyje w jakimś równoległym świecie.
Ja siedzę w UK na c+e i jest w pytę.
Robię trasy lokalne dla supermarketu, 6-9 godzin dziennie średnio,
I aż nie wierzę, albo mam inne podejście do życia, albo nie przepierdzielam kasy, albo żyje w jakimś równoległym świecie.
Ja siedzę w UK na c+e i jest w pytę.
Robię trasy lokalne dla supermarketu, 6-9 godzin dziennie średnio,








Chyba, że dobry klient, to nie dopuszczasz nikogo z giełdy żeby się nie próbował wbić