Leżę na oddziale zakaźnym i mam zdiagnozowane boreliozowe zapalenie mózgu. Kleszcze to skur*ysyny. Sprawdzajcie często czy jakiś po was nie łazi, rumień nie zawsze się pojawia.
Na dodatek od kilku lat lekooporna depresja. Ponad rok bez pracy, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Zero znajomych czy partnerki, ciągle tylko kłody pod nogi i utrata nadziei, że kiedykolwiek będzie lepiej.
Wrak człowieka w wieku 25 lat.



















Robiłem ostatnio w alabie test na boreliozę, metoda CLIA, 2 przeciwciała nieobecne:
IGG nieobecne < 5,00 AU/ml
IGM nieobecne 4,23 AU/ml
Rozumieć to tak że tego nie mam i nigdy nie miałem?