Mirki kuuurwa, ostatnio słabo z czasem żeby porządnie umyć auto. Wczoraj miałem wolne to myślę, a pojadę i w końcu ogarnę auto, wypoleruje i w ogóle będzie się świeciło jak lewakom oczy na podniesienie podatków.

Dziś budzi mnie dźwięk maszyn koszących trawę, patrzę okiem za okno i wszystkie auta w tym moje u-----e na jednym boku trawą bo parking ma zaraz obok metrowy pas zieleni.

#gorzkiezale #auto #
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@thewickerman88: u mnie bylo tylko trawsko, niestety przetarlem sciera zeby obejrzec lakier i na szczescie nic nie ma ale sasiad widzialem robi gownoburze bo cos mu tam porysowalo. Typ mowil ze jezdzaca kosiarka kosil i niby mial dodatkowa oslonke czy cos ale mimo to wyszla lipa dla niektorych wlascicieli aut.
  • Odpowiedz
@trzynasta_rano: Ja śmigam Megane 2 CC od roku i nie przewiduje sprzedaży. Dach twardy, 4 miejsca, jak dach w górze to bagażnik ponad 500 litrów. Oglądałem tez 307 ale megana wg mnie wizualnie wygląda lepiej;)
  • Odpowiedz
Ile was zajęło nauka testów na prawo jazdy, tylko że po angielsku? mam teraz tydzień wolnego oby się udało i bym mogła śmigać autkiem
#auto
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki mam dylemat...
Wczoraj niestety potrąciłem psa, pies zmarł u weterynarza, nie było szans dla niego.
Wyskoczył zza samochodu, nie miałem szans żeby go wyminąc tym bardziej że biegł do kości wielkości tych z kreskówek. Pies uciekł właścicielom i pół dnia biegał bezpańsko po dzielnicy.
Dziś zauważyłem że mam dość widoczny odprysk/pękniety lakier i lekko pękniety zderzak.
Zastanawiam się czy dzwonić i pytać czy mają może OC w życiu prywatnym i ściągnąć jakiś
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@s0k0l_pl: Ja raz jadąc przez moją wieś potrąciłem psa. Po prostu właściciel nie zamknął bramy wjazdowej na posesję, pies wyskoczył, nie było szans, żeby go nie trafić. No i też skończyłem z pękniętym zderzakiem. Zatrzymałem się, streściłem właścicielowi posesji sytuację i krótko powiedziałem, że płaci za naprawę zderzaka, albo dzwonię (o ironio) po psy. Grzecznie dał gotówkę na klejenie i lakiernika.

  • Odpowiedz