Śmiej się jeśli chcesz, ale moj typ to Daewoo Lanos - jeśli znajdziesz niezajeżdżony i zdrowy blacharsko - to jest to sprzęt nie do zabicia, szczególnie 1.5. A ceny części to są do tego żałośnie śmieszne :) No tylko, że nie przyszpanujesz :P
  • Odpowiedz
@wezsepigulke: Chodziło mi o to że nie będziemy jeździć drogami z Viatollem bo to prawie lokalne kursy :)

@parallel: A to nie ukrucili tego czasem i nie jest to nielegalne?

Ponadto widzę że kurs 1000zł (5dni) + egzamin i wydanie zaświadczenia 800zł. To nie trzeba mieć tej licencji którą robi się przy autach powyżej 3,5t pare miesięcy i kosztuje sporo więcej ?

I przy 3,5+3,5t naczepa, też trzeba
  • Odpowiedz
@Carlos_Irwin_Estevez: OC możesz mieć byle jakie, dla własnego bezpieczeństwa kupiłbym dobre, gdyby usługodawca chciał Ci wcisnąć uszkodzenie ładunku, polisy są roczne a często jest tak, że to co wozisz dzisiaj ma się nijak do tego co wozisz za pół roku.

Certyfikat CPC daje możliwość wyrobienia licencji na transport krajowy i międzynarodowy (nie ma rozróżnienia na krajowy i międzynarodowy certyfikat) a czy wozisz składem 24t czy mniejszym to już Twoja sprawa.
  • Odpowiedz
Mirasy, problem. W Corsie B 1.2 przy prędkości 100 km/h (5 bieg, dla 4 - ok. 80 km/h) jak depnę mocniej gaz wyskakuje check engine i auto przechodzi w tryb awaryjny - jedzie nierówno, nie reaguje na gaz, prawie zwalnia (praca awaryjna). Puszczam gaz - check engine gaśnie. Jeśli baaaardzo powoli dodawałbym gazu, delikatnie jak z kobietą, to check engine nie wyskoczy. Byłem na diagnostyce komputerowej - błędów nie ma. Co to
  • 40
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@domel88: gratulacje, trafiłeś.

@mattcabb: @wooks001: @wezsepigulke: @bloodbro: @HetmanPolnyKoronny: @killerpizza: @dawik29: @c1nu:
Wołam, by podziękować za rady i zdradzić rozwiązanie.
Najpierw EGR - wyczyszczony i zaślepiony. Nie istnieje mechanik, który weźmie za to 50 zl - roboty jest sporo.
Na forum Corsowym dali podpowiedź, że problemem może być ECU. Ogarnąłem ze szrotu przepustnicę i ECU do testów. Po
  • Odpowiedz
Mirki kuuurwa, ostatnio słabo z czasem żeby porządnie umyć auto. Wczoraj miałem wolne to myślę, a pojadę i w końcu ogarnę auto, wypoleruje i w ogóle będzie się świeciło jak lewakom oczy na podniesienie podatków.

Dziś budzi mnie dźwięk maszyn koszących trawę, patrzę okiem za okno i wszystkie auta w tym moje u-----e na jednym boku trawą bo parking ma zaraz obok metrowy pas zieleni.

#gorzkiezale #auto #
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@thewickerman88: u mnie bylo tylko trawsko, niestety przetarlem sciera zeby obejrzec lakier i na szczescie nic nie ma ale sasiad widzialem robi gownoburze bo cos mu tam porysowalo. Typ mowil ze jezdzaca kosiarka kosil i niby mial dodatkowa oslonke czy cos ale mimo to wyszla lipa dla niektorych wlascicieli aut.
  • Odpowiedz
@trzynasta_rano: Ja śmigam Megane 2 CC od roku i nie przewiduje sprzedaży. Dach twardy, 4 miejsca, jak dach w górze to bagażnik ponad 500 litrów. Oglądałem tez 307 ale megana wg mnie wizualnie wygląda lepiej;)
  • Odpowiedz
Ile was zajęło nauka testów na prawo jazdy, tylko że po angielsku? mam teraz tydzień wolnego oby się udało i bym mogła śmigać autkiem
#auto
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki mam dylemat...
Wczoraj niestety potrąciłem psa, pies zmarł u weterynarza, nie było szans dla niego.
Wyskoczył zza samochodu, nie miałem szans żeby go wyminąc tym bardziej że biegł do kości wielkości tych z kreskówek. Pies uciekł właścicielom i pół dnia biegał bezpańsko po dzielnicy.
Dziś zauważyłem że mam dość widoczny odprysk/pękniety lakier i lekko pękniety zderzak.
Zastanawiam się czy dzwonić i pytać czy mają może OC w życiu prywatnym i ściągnąć jakiś
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@s0k0l_pl: Ja raz jadąc przez moją wieś potrąciłem psa. Po prostu właściciel nie zamknął bramy wjazdowej na posesję, pies wyskoczył, nie było szans, żeby go nie trafić. No i też skończyłem z pękniętym zderzakiem. Zatrzymałem się, streściłem właścicielowi posesji sytuację i krótko powiedziałem, że płaci za naprawę zderzaka, albo dzwonię (o ironio) po psy. Grzecznie dał gotówkę na klejenie i lakiernika.

  • Odpowiedz