#anonimowemirkowyznania
Czy są tutaj może osoby, które naprawdę nie chcą żyć?
Nie chodzi mi o użalanie się nad sobą i próbę szukania atencji tylko chciałabym porozmawiać z kimś, kto myślał/planował na poważnie.
Bardzo proszę osoby z radami typu:"udaj się do specjalisty, masz depresję, przejdzie ci, wszyscy w życiu mają problemy, ja też przez to przechodziłem i teraz jest super"
o nie pisanie takich komentarzy, bo są one dla mnie kompletnie bez znaczenia.
Czy są tutaj może osoby, które naprawdę nie chcą żyć?
Nie chodzi mi o użalanie się nad sobą i próbę szukania atencji tylko chciałabym porozmawiać z kimś, kto myślał/planował na poważnie.
Bardzo proszę osoby z radami typu:"udaj się do specjalisty, masz depresję, przejdzie ci, wszyscy w życiu mają problemy, ja też przez to przechodziłem i teraz jest super"
o nie pisanie takich komentarzy, bo są one dla mnie kompletnie bez znaczenia.




















Opowiem wam moją historię
-Z rodzeństwa moich dziadków wszyscy uciekli ze wsi bo trzeba sobie życie ułożyć, zostali tylko moi dziadkowie bo ktoś musi się zająć ojcowizną
-Tak samo było w pokoleniu moich rodziców
-Moim rodzicom rodzi się dwójka niepełnosprawnych dzieci (ja i moja siostra)
-No trudno jakoś damy sobie radę i zostajemy na wsi, bóg nam jakoś pomoże(oboje rodzice mocno wierzący)
Ładne mi to 100% ( ͡° ͜ʖ ͡°)