Wpis z mikrobloga

@Wegetujemy: Nigdzie tego nie napisałem, że jest taka potrzeba. Celuję bardziej w "antycierpieniowe" przesłanki antynatalizmu i sytuacje w których ktoś wyciąga antynatalizm jako sposób minimalizacji bólu, krzywd, cierpień i zła.
  • Odpowiedz
@besberelek: Oczywiście, że zminimalizuje. Jeśli patologie i biedota chociaż na chwile przestałyby się masowo rozmnażać... Niech przez chwile porozmnażają się bardziej te grupy społeczne, które zapewnią swoim dzieciom chociażby dobre wykształcenie. Ubędzie gęb do wykarmienia, planeta sobie dychnie, mniejsza szansa na pandemie itd. same plusy. Może gatunek zyska troche więcej czasu.
  • Odpowiedz
@Wegetujemy: Myślałem, że antynatalizm przypisuje negatywną wartość prokreacji ogółem a nie prokreacji biednych ludzi z aprobatą dla prokreacji bogatych. Myślałem też, że celem jest minimalizacja cierpienia a nie odsuwanie go w czasie.
  • Odpowiedz
@Wegetujemy: Wiem, że antynatalizmów jest kilka, jeśli dezaprobatę do płodzenia dzieci w bardzo biednych rodzinach które nie mają pieniędzy na jedzenie uznamy za antynatalizm to okej. Nie za bardzo kłócę się z nim. Jest to jakoś tam sensowne. Przypuszczam, że łagodny antynatalista X nie zawsze zgodzi się z eflilistą.

Jednak jako obiekt krytyki interesuje mnie tylko ten globalny dla którego główną przesłanką jest minimalizacja cierpienia i bólu i skłonienie się
  • Odpowiedz
@besberelek:

Tabelka zawiera asymetrię polegającą na przypisaniu dodatniej wartości przypadkowi kiedy osoba nie istnieje i nie odczuwa bólu, jednocześnie przypisując ZEROWĄ wartość przypadkowi kiedy osoba nie istnieje i nie odczuwa przyjemności.

Benatar stosując negację minusa otrzymuje plus, natomiast stosując negację plusa otrzymuje zero. Jest to sprzeczne z podstawowymi prawami logikin np. podwójnej negacji.


Dlaczego prawo podwójnej negacji miałoby obowiązywać w macierzy, skoro nie operuje ona wartościami logicznymi?
  • Odpowiedz
@Turysta_Onanista: w jednym przypadku operuje w drugim nie i o niekonsekwencje mi chodzi. Przyczyną z której wynika ta różnica jest aksjomat założony przed działaniem a nie działania wynik.
Można sobie uznać po Twojemu że to macierz i nadal wyrysowac inaczej. Z pozoru punktujesz mi tu jakąś matematyczną gafę a w praktyce nie ma różnicy jak to sobie semantycznie nazwiemy.
  • Odpowiedz
@Wegetujemy: To już było w XX wieku i nazywało się eugenika. W Szwecji aż do lat 70-tych przymuszano wszystkie dziwne, biedne i chore kobiety do sterylizacji. Ostatecznie uznano to za złe i niezgodne z Prawami Człowieka.
  • Odpowiedz
@besberelek: Pisząc o macierzy nie odnosiłem się do matematyki, to po prostu standardowa nazwa stosowana dla takich "tabelek". O co mi chodzi, to to, że Benatar pisząc "obecność przyjemności jest dobra"i "nieobecność przyjemności nie jest zła", nie tworzy drugiego zdania poprzez negację pierwszego, toteż twój zarzut o łamanie praw logiki jest od czapy. Tym bardziej nie wiem, gdzie tu miałaby zajść negacja podwójna. Benatar waży zyski i straty, nie prawdę
  • Odpowiedz
@besberelek: Zdaje mi się, że kiedyś to już czytałem gdzieś indziej, ale po angielsku, bo punkty mają te same nazwy?

Anyway, w 21. wieku krytyka antynatalizmu jest nieporozumieniem, bowiem już wiemy, że czeka nas kres ludzkiego żywota jaki znamy najpóźniej w 2100; czeka nas eksplozja cierpienia i jego kres, a to wszystko "ludzie ludziom zgotowali", właśnie przez to że multiplikowali się jak karaluchy.

My, jako ludzkość, powinniśmy całą naszą energię zainwestować
  • Odpowiedz
@besberelek: Owszem, to jednak, nie obraź się, spostrzeżenie trywialne - zawsze i o wszystkim można powiedzieć, że jak sobie coś rozstrzygniemy inaczej, to nam wyjdzie w wyniku coś innego.

Zwracam uwagę na zarzut o błąd logiczny, bo jestem wyczulony na takowe oskarżenia, brzmią bowiem poważnie i prawie zawsze są chybione.
  • Odpowiedz
@Turysta_Onanista: Nie zgodzę się, bo Benatarowska tabelka pozuje na pierwotnie neutralne ideologicznie wyciąganie moralnych stwierdzeń z "rachunku zysku i strat" który rzekomo rozstrzyga (dopiero wtórnie) na korzyść antynatalizm po jego przekalkulowaniu.
Tymczasem zachodzi tu błędne koło w rozumowaniu i do przesłanek a raczej ich kalkulacji przemycony jest już wniosek. Jaki wniosek?
"Nie istnieje więc nic nie traci", co tak naprawdę czytać można jako korzyść. Ale zaraz zaraz, jaka korzyść skoro
  • Odpowiedz