Codziennie piwko wieczorem i od razu lżej się żyje.
#alkoholizm
#alkoholizm
Wszystko
Wszystkie
Archiwum
A on mi opowiedział, że nie, bo on to wszystko rozkminił i on już jest na takim levelu, że ze wszystkimi to tak działa, ale w jego przypadku nie, i że on pije codziennie, bo chce, ale nie musi, ale my wszyscy tego nie zrozumiemy, bo to jest tak skomplikowane, że nie dałby rady wytłumaczyć.
2

„To ilość powalająca dla dorosłego i nieuzależnionego”.
z
źródło: comment_1656880394UpZJ9R59qyqEAtTNutd2RF.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
źródło: comment_1656871894otG3MaJd7nAOgmWAfhKp4K.jpg
Pobierz
źródło: comment_16568695701Nrpyr7iAPocJWBgb4hFle.jpg
Pobierz
źródło: comment_1656851290psojFvTXQ3fpKdaoZIYm1H.jpg
PobierzWykop.pl
Piszę tutaj w akcie desperacji z tematem odnośnie którego nie da się znaleźć łatwego rozwiązania.
Moja mama jest alkoholiczką. Po rozwodzie z ojcem jak byłem dzieciakiem poszła na odwyk i znalazła dla mnie siłę by na kilkanaście lat przestać. Samodzielnie wychowała mnie i ogarniała dom i działkę, dopóki nie podrosłem. Kilka lat temu problem wrócił. Pojawiał się raz na rok i trwał każdorazowo ok. tydzień. Z każdym kolejnym ciągiem przerwy były coraz krótsze. Gdy to piszę teraz, wytrzymała 2 tygodnie i znowu zaczęła pić i znowu nie poszła do pracy. Pracy, której nie ma szans ponownie uzyskać z racji swojego wieku i miejsca zamieszkania.
Oprócz alkoholizmu cierpi na depresję. Gdy się napije to tylko leży, śpi i płacze przy wyłączonym telewizorze i telefonie. I pod wpływem, i na trzeźwo, wie, że ma problem. Nie podejmuje leczenia. Na spotkanie AA idzie albo raz, albo w ogóle chwilę po ciągu a potem przestaje. Po pijaku zachowuje się jakby miała alter ego. Zupełnie nie kontaktuje, potrafi zostawić włączony palnik gazowy, uchylone drzwiczki do pieca co grozi wybuchem kotła, przewrócić się, czy też nie nalać psu wody i go nie nakarmić. Na trzeźwo na sugestie spotkań AA reaguje lekceważąco, lub pasywno-agresywnie. Z racji wykonywanego zawodu, nie może iść na odwyk do oddziału zamkniętego, bo straci pracę, a jw. - strata pracy = minimalna krajowa z domem do utrzymania, którego de facto nie da się sprzedać z powodu ojca który to blokuje, choć tam nie mieszka.
gwarancji nie ma, ale to nie jest twoja odpowiedzialnośc co ona robi i ty jej nie jesteś nic winien
Jak już to ona jest winna tobie, a ty będziesz to spłacał dziecku ktore byc moze się pojawi.
Brzmi to może okrutnie, ale szkoda zycia na menelskie klimaty, jezeli robi cos co zagraza jej albo wam (jakimś wybuchem np.) to wzywaj