Dzień trzydziesty czwarty.

Wyjątkowo mam dziś dla Was coś innego, niż wiadomości. Naszło mnie dziwne zmęczenie i chęć oderwania się choć na jeden dzień od wojny i zniszczeń. Szczególnie, że oprócz dalszego, niezrozumiałego bełkotu z Białego Domu i kolejnych gróźb nie wydarzyło się dziś nic nowego. Pomyślałem, że zamiast tego przedstawię Wam kogoś, kogo poznałem w czasie zeszłorocznej podróży do Iranu.

Nigdy jeszcze nie miałem tak, żeby jakiś obraz całkowicie zwalił mnie z nóg
Orientalista - Dzień trzydziesty czwarty.

Wyjątkowo mam dziś dla Was coś innego, niż...

źródło: 20250306_142244

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@camui2402: Patrzę na adres tej o której mówisz i raczej nie, to było gdzieś indziej. Jak wojna się skończy i odzyskam kontakt z Iranem, to będę musiał dopytać tego znajomego jak się to miejsce nazywało. :)

@camui2402 @camui2402 Trzymam kciuki, żeby się udało. :) Przed wojną było to do zrobienia, najgorzej tylko z płatnościami bo przez sankcje do Iranu nie da się zrobić żadnego przelewu. Ale wszystko jest
  • Odpowiedz